Nareszcie jest! Nazywa się Amabrush i na umycie wszystkich zębów potrzebuje zaledwie 10 sekund. Składa się z dwóch części:  umieszczonej w ustach szczoteczki z antybakteryjnego silikonu oraz elementu zewnętrznego, który wygląda jak plastikowa kula. W niej właśnie umieszczono włącznik, silniczek oraz mikropompę do pasty. Po włożeniu szczoteczki do ust włączamy silniczek, który wprawia urządzenie w drgania. Przez mikrokanaliki w silikonowych włoskach do jamy ustnej wydostaje się pasta. Urządzenie drga i błyskawicznie myje zęby, zajmuje mu to zaledwie 10 sekund. Użytkownik może wybrać albo tryb wibracji masujący dziąsła, albo wybielający zęby. Po jednokrotnym ładowaniu urządzenia energii starcza na 28 sesji. Amabrush kosztuje 330 złotych.

Justyna Zamojska






„Pielgrzym” 2017, nr 17 (723), s. 34