Badając dawną weterynarię ludową stwierdzamy, że nasi przodkowie w leczeniu zwierząt równie chętnie stosowali środki czy metody racjonalne, jak i irracjonalne oparte na wierze w dawne bóstwa i zabobony, zależnie od kręgu kulturowego, z którego się wywodzili. Pierwotnie leczeniem zwierząt zajmowali się przede wszystkim ich opiekunowie – pasterze, a w okresie późniejszym pramedycy.

„Jeszcze tylko zmienię samochód, kupię wymarzony sprzęt, odłożę nieco grosza na upragnione wakacje, a wtedy koniec z pracą po godzinach”. Chociaż wciąż obiecujemy sobie zwolnić tempo, z dorabiania niełatwo zrezygnować. Większe zarobki zapewniają rodzinie wyższy status życia i pozwalają realizować coraz to nowe cele. Jednak uzależnienie od pracy, jak każdy nałóg, niesie ze sobą poważne zagrożenie.

Najpierw był gwałt. Potem ciąża. Wizyty w klinikach aborcyjnych. Na szczęście nie doszło do zabiegu. Urodziła się śliczna, zdrowa dziewczynka, która dzisiaj jako dorosła już kobieta walczy o to, by nie zabijać dzieci poczętych w taki sposób, jak ona.

Jaka jest wiara Polaków, która kształtowała się na przestrzeni setek lat i trwa do dziś? Wiele na ten temat można się dowiedzieć, wsłuchując się w polskie barokowe pieśni tradycyjne, które znalazły się na płycie „Requiem ludowe”, autorstwa grupy Kwadrofonik i śpiewaka Adama Struga. Utwory zostały zaczerpnięte ze Śpiewnika Pelplińskiego, który po ponad stu latach w formie reprintu ukazał się w zeszłym roku nakładem Wydawnictwa „Bernardinum”. Ze współautorem muzycznego projektu rozmawia Maja Przeperska.

Współczesna kultura upodobała sobie mowę, rozmiłowała się w słowach. Dziennie wypowiadamy ich setki, jeśli nie tysiące. Brzmią niekiedy jak fałszywa nuta, dotykają jak sztylet serce, są też jak plaster miodu, ale i zobowiązują.

Święta wielkanocne mają bogatą tradycję ludową. Są niezwykle barwne i  towarzyszy im wiele obrzędów. Po wielkim poście – kiedyś bardzo ściśle przestrzeganym – ludzie z niecierpliwością czekali na odmianę. O wielu wielkanocnych obyczajach pamiętamy także dzisiaj.