Byłam w Nieborowie wiele razy, ostatnio z głowieńskimi przyjaciółmi, kiedy to oprowadzał nas dyskretnie… ochroniarz, pan Sławek, który tyle się nasłuchał od zawodowych przewodników, a może i naczytał, że nie tylko znał dokładnie dzieje pałacu, ale także pamiętał rezydujących w nim wybitnych przedstawicieli polskiej kultury.


Helena z Przeździeckich, księżna Radziwiłłowa, dama dworu carycy Katarzyny II, Napoleona nie lubiła, bliższy był jej car Aleksander I Romanow, od 1815 roku władca Królestwa Polskiego. Uczestniczył nawet w jej pogrzebie. Pani wielkiej – jak zaświadczają malarskie wizerunki – urody, przyjaźniła się wcześniej ze Stanisławem Augustem Poniatowskim, miała z nim ponoć tolerowany przez małżonka romans, a król był ojcem chrzestnym jej syna Ludwika Mikołaja. Jedna z najznamienitszych dam swojej epoki. Malowała, pisała wiersze, śpiewała, grała na klawikordzie i organach, znała kilka języków.
Stworzyła jeden z najciekawszych w Polsce, tak modnych w XVIII wieku, ogrodów romantycznych – Arkadię. Była też panią Nieborowa, przy czym wyposażenie pałacowych wnętrz i kolekcja sztuki to głównie jej dzieło (…).Byłam w Nieborowie wiele razy, ostatnio z głowieńskimi przyjaciółmi, kiedy to oprowadzał nas dyskretnie… ochroniarz, pan Sławek, który tyle się nasłuchał od zawodowych przewodników, a może i naczytał, że nie tylko znał dokładnie dzieje pałacu, ale także pamiętał rezydujących w nim wybitnych przedstawicieli polskiej kultury, jak pisarz i dramaturg Sławomir Mrożek czy malarz i grafik Stanisław Fijałkowski, pałac bowiem, który po wojnie stał się filią Muzeum Narodowego, był też domem pracy twórczej(…).
Pałac nieborowski to jedna z najznamienitszych rezydencji magnackich w Polsce. Zachwyciła mnie już klatka schodowa ze ścianami wyłożonymi kafelkami z Delft i portretami Stanisława Augusta Poniatowskiego (kopia dzieła Bacciarellego), hetmana Stefana Czarnieckiego i Jana III Sobieskiego. A do tego na balustradzie siedzi piękny, figlarny amorek z marmuru. Szkoda, że ogromna kolekcja zgromadzona przez Helenę Radziwiłłową została rozproszona i rozprzedana przez jej potomków, ale i to, co pozostało, imponuje. Warto się przejść po gabinetach „kolorowych” – Żółtym, Zielonym i Czerwonym, pełnych stylowych mebli od XV do XIX wieku i ciekawych obrazów z różnych epok. W Sali Białej odbywały się niegdyś bale i koncerty, a nawet msze w jej kaplicznym narożu. A jeszcze jadalnie, sypialnie, biblioteka, wszędzie pełno artystycznych ciekawostek, wśród nich piece z pięknych, ozdobnych kafli wytwarzanych we własnej, nieborowskiej, manufakturze majoliki, czynnej – o dziwo! – do dzisiaj.
Przepiękny jest także park, w pobliżu pałacu francuski, nieco dalej – krajobrazowy angielski. Uzupełniają go dwie oranżerie, ozdabiają kopie rzymskich rzeźb i sarkofagów, a do tego cztery sławne nieborowskie „baby”, czyli wyrzeźbione w piaskowcu figury pogańskich bóstw przywiezione dla księżnej z Wołynia, datowane na XII-XIII wiek.
W głowie może się zakręcić. A przecież jest jeszcze Arkadia. (…)

Elżbieta Dzikowska / Polska znana i mniej znana III




PRZEJDŹ DO KSIĘGARNI


„Pielgrzym” 2017, nr 16 (722), s. 28