Podstawowa zasada, że każdy człowiek ma prawo do życia, jest dla większości Polaków jak najbardziej oczywista. Zapewnia ją Konstytucja RP, ustawa o rzeczniku praw dziecka i inne dokumenty prawne.

A jednak, co tak bardzo poruszyło młode kobiety, które wyszły na ulice? One po prostu zaczęły się bać, że będą narażone na śmierć z powodu macierzyństwa, karane więzieniem i w inny sposób szykanowane. Wiele młodych kobiet nie zamierzało przyłączać się do wulgarnych i agresywnych grup feministek. A jednak ubrały się w czerń i stanęły po ich stronie. One nie wiedzą, że Polska ma jeden z najniższych na świecie współczynnik śmierci okołoporodowej matek i śmierci noworodków. Tego im nie powiedziano, natomiast wmówiono wiele kłamstw.

Telefon się u nas urywał i ciągle padały te same pytania: Czy rzeczywiście lekarz zostanie ukarany za ratowanie kobiety w sytuacji ciąży pozamacicznej? Czy kobieta trafi do więzienia za dokonanie aborcji? Czy badania prenatalne będą zakazane?

Odpowiedź na te wszystkie pytania jest negatywna. Ratowanie życia matki jest obowiązkiem lekarza. W żadnym, nawet najbardziej ortodoksyjnym projekcie, nie ma takiej propozycji. Jeżeli w takiej sytuacji dziecko umrze, będzie to niezamierzony, tragiczny skutek. Nie zawsze jesteśmy w stanie uratować oboje. To w ogóle nie ma nic wspólnego z aborcją.

Natomiast propozycja karania kobiet stała się kamieniem niezgody. Było to zapisane w projekcie „Stop Aborcji”, który tworzyli młodzi prawnicy, niemający doświadczenia dramatu zespołu proaborcyjnego i jego terapii.

Kobieta jest zawsze drugą ofiarą aborcji. Zawsze!.Wiele ruchów obrony życia, w tym Polska Federacja Ruchów Obrony Życia, nie tylko sprzeciwiało się temu zapisowi, ale też czynnie protestowało. PFROŻ przygotowała nawet własny projekt, który został złożony w Komisji Petycji. Wielu posłów PIS w czasie pierwszej debaty w Sejmie, zdecydowanie odcinało się od tego pomysłu. Odesłanie tego projektu do pracy w Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka absolutnie nie oznaczało zgody na karanie kobiet. Również polscy biskupi jednoznacznie zaznaczyli, że są przeciwko karaniu kobiet. Podkreślili, że te sprawy Kościół rozwiązuje w sakramencie pokuty.

Natomiast plotka o zakazie badań prenatalnych była totalnie nieprawdziwa.

Właśnie ogłoszono statystyki dotyczące wykonywanych aborcji w 2015 roku. Z powodu ratowania życia i zdrowia matki było ich 43, z powodu czynu zabronionego jedna, natomiast z powodów eugenicznych aż 1000. Większość tych dzieci zginęła, gdyż wykryto u nich anomalie genetyczne, zwłaszcza trisomię 21. Dzieci z zespołem Downa są zdolne do życia, wymagają co prawda dużo troski, ale wnoszą też dużo radości.

Powinniśmy chyba przemyśleć te sprawy. Czy chcemy stosować wobec polskich chorych dzieci te same zasady selekcji eugenicznej, jakie stosowali nazistowscy lekarze również na ziemiach polskich włączonych do Rzeszy? 

Powinniśmy także zastanowić się czy pomożemy zgwałconej kobiecie, która zaszła w ciążę, dokonując na niej kolejnego gwałtu, jakim jest aborcja? I pamiętajmy, że takie przypadki są niezwykle rzadkie.

Obecnie, jakże jest ważne, abyśmy zachowali wzajemną życzliwość i pozytywne nastawienie do obrony ludzkiego życia.






„Pielgrzym” 2016, nr 22 (702), s. 26

Podstawowa zasada, że każdy człowiek ma prawo do życia, jest dla większości Polaków jak najbardziej oczywista. Zapewnia ją Konstytucja RP, ustawa o rzeczniku praw dziecka i inne dokumenty prawne.