Temat wydaje się pozornie wyeksploatowany. Wszyscy wiedzą o rządowym programie Rodzina 500+, mają za sobą wiele z nim związanych rozmów, wyrażanych pochwał lub słów krytyki, czy jednak tak naprawdę zdajemy sobie sprawę z niezwykłego znaczenia tego programu dla życia rzeszy polskich rodzin i wychowujących się w nich dzieci?


Liczby nie są niekiedy tak przemawiające jak obrazy. Niektórzy są bardziej poruszeni, widząc w okienku telewizora zapłakane dzieci, niż rzucając okiem na zestaw danych statystycznych mówiących o ich losie. A przecież dopiero te dane obrazują wielkość problemu. Pomyślmy tylko – przed wprowadzeniem programu  500+ aż 27 proc. rodzin z czworgiem dzieci żyło poniżej poziomu skrajnego ubóstwa! W ubóstwie żyły rzesze naszych małych braci i sióstr. W rozmowie z ciężko pracującym ojcem rodziny wychowującej  dziewięcioro dzieci słyszę taką opowieść: „Dla nas 500+ to wybawienie. Moje dzieci dopiero teraz mogą jeść owoce, nasze obiady przestały składać się tylko z miski kaszy czy makaronu, w której czasem pojawiała się odrobina mielonego mięsa. Kupiliśmy dzieciom konieczne ubrania, by nie musiały się wstydzić swoich mocno zniszczonych. W końcu uzupełniliśmy zestawy ich szkolnych przyborów... Udało mi się też spłacić niektóre długi i po raz pierwszy pojechaliśmy wspólnie na wakacje. Odżyliśmy, naprawdę odżyliśmy, zmieniła się atmosfera domowa, jest pogodnie i jaśniej patrzymy w przyszłość”.
Podobne relacje zawierają dziesiątki listów, które docierają do Związku Dużych Rodzin 3+. Pełne entuzjazmu opinie wyrażają też sami członkowie Związku, których jest już kilka tysięcy. Z danych Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej wynika, iż ponad 3,97 milionów dzieci do lat 18 zostało objętych wsparciem z rządowego programu Rodzina 500+. Więcej niż 27,2 miliarda złotych trafiło z tego programu do ponad 2,6 milionów rodzin, a wśród nich 378,7 tysięcy to rodziny wielodzietne. Te liczby mogą cieszyć nie tylko bezpośrednich adresatów tej pomocy, ale i każdego z nas, pragnących dobra młodego pokolenia, które będzie w przyszłości budować i rozwijać nasz kraj.
Pełna energii i niezwykłej inwencji twórczej prezes Związku Dużych Rodzin 3+, Joanna Krupska, nie ukrywa radości z realizacji programu Rodzina 500+ i przypomina w rozmowie ze mną: „Wszystkie dane wskazują, że o 94 proc. zmniejszona została bieda dzieci. I – co bardzo istotne – ludziom do niedawna z trudem wiążącym koniec z końcem przywraca się godność, wyraża uznanie dla ich wychowawczego trudu, zaufanie do ich, kwestionowanej przez niektórych, umiejętności gospodarzenia domowym budżetem. Właściwym posunięciem jest to, że pieniądze docierają bezpośrednio do rodzin. A zachwycić może fakt, iż program Rodzina 500+ został wdrożony – odważnie, szybko, skutecznie”.
Za to ewidentne osiągnięcie nasz rząd został uhonorowany w ubiegłym roku  nagrodą Europejskiej Konfederacji Dużych Rodzin ELFAC. Natomiast znakiem wdzięczności Związku Dużych Rodzin 3+ i uznania dla twórców rządowego projektu było wręczenie w ubiegłym roku premier Beacie Szydło, a w bieżącym roku minister Elżbiecie Rafalskiej, nagrody Przyjaciel Dużych Rodzin.
Wprowadzenie programu Rodzina 500+ to nie tylko pożądana pomoc dla rodzin, ale także – o czym nie należy zapominać – ważny krok ku poprawie dramatycznej sytuacji demograficznej w Polsce. Od lat byliśmy świadomi nie tylko opuszczania kraju przez młodych ludzi poszukujących intratnej pracy za granicą (miejmy nadzieję, że ta sytuacja teraz się zmieni), ale i  głęboko niepokojącego spadku liczby urodzin w Polsce. Obecnie mamy podstawy do nadziei, wspartej danymi statystycznymi, na poprawę tej sytuacji.
Program 500+ ma zbawienny wpływ na życie ogromnej liczby polskich rodzin – ileż łez zrozpaczonych matek patrzących na głodne dzieci przestało płynąć, gdy poprawiła się atmosfera w tysiącach rodzinnych domów, gdy zniknął z nich nastrój beznadziei; jak poprawiło się zdrowie nieustannie narażonych na stres rodziców; ile czasu zyskały przede wszystkim matki na poświęcenie go swoim dzieciom, mogąc zrezygnować z dodatkowych prac zarobkowych.
I jeszcze jeden aspekt – w trakcie tak licznych dysput o losie rodzin i dzieci, o pomocy dużym rodzinom, które są bogactwem Polski, znacznie dobitniej dociera do świadomości społecznej prawda o niezwykłej randze macierzyństwa i ojcostwa. Ważnym dla nas przesłaniem mogą być słowa wybitnego duszpasterza, uczonego i poety, ks. prof. Janusza Pasierba: „Człowiek prawdziwie uczestniczący w kulturze jest człowiekiem twórczym. To człowiek, który przede wszystkim potrafi wyrzeźbić siebie i zapisać książkę własnego życia. To człowiek, który potrafi ukształtować takie arcydzieło, jakim jest dziecko, a poprzez jego rozwój doprowadza je do prawdziwego i dojrzałego człowieczeństwa. Twórczość to stworzenie własnej rodziny. Twórczość to często rezygnacja z własnego rozwoju na rzecz rozwoju innych. Tym kobietom, które poświęciły się rozwojowi własnego domu, rodziny, swoich dzieci, które dały «innym szczebel do sławy grodu» – jak to jest w «Odzie do młodości» – czyli do pełni rozwoju człowieczeństwa, trzeba uświadomić, że ich życie jest wielkie, piękne, twórcze”.

Maria Wilczek






„Pielgrzym” 2017, nr 19 (725), s. 22-23

Temat wydaje się pozornie wyeksploatowany. Wszyscy wiedzą o rządowym programie Rodzina 500+, mają za sobą wiele z nim związanych rozmów, wyrażanych pochwał lub słów krytyki, czy jednak tak naprawdę zdajemy sobie sprawę z niezwykłego znaczenia tego programu dla życia rzeszy polskich rodzin i wychowujących się w nich dzieci?