Dwaj kapłani. Wiara i walka. Sensacja. Męczeństwo. Spowiedź i szubienica. Ta historia jest gotowym scenariuszem na film. Wydarzyła się wiele lat temu. W Polsce pod rosyjskim zaborem.

Wiele lat temu, kiedy mieszkałem w Kartuzach, spotkałem pewną niezwykłą osobę. Był to brat Józef Przybysz ze Zgromadzenia Braci Serca Jezusowego, który przez kilka miesięcy posługiwał w parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, czyli w tzw. „Kolegiacie”. To właśnie jemu (mogę to powiedzieć bez cienia wątpliwości) zawdzięczam powołanie do kapłaństwa.

Rozpoczynamy cykl prezentujący sylwetki Błogosławionych, Sług Bożych i przyjaciół osób chorych, zasłużonych w polskiej Służbie Zdrowia. Pierwszą z nich jest postać błogosławionej siostry, lekarz Ewy Noiszewskiej.

Przez 54 lata ewangelizował na Sri Lance. Przywracał godność ludziom z najniższej hinduistycznej kasty, dobrze układał relacje z buddystami, a gdziekolwiek się pojawił, wzbudzał uznanie, szacunek i sympatię. Taki właśnie był, nieco zapomniany misjonarz, o. Andrzej Cierpka OMI.

We wrześniu odszedł do Pana bardzo nam bliski, wszak wywodzący się z Kościoła chełmińsko-pelplińskiego, pierwszy biskup elbląski – Andrzej Józef Śliwiński. Służył Kościołowi chełmińskiemu u boku biskupa Mariana Przykuckiego, a następnie elbląskiemu jako biskup diecezjalny. Za dewizą swej posługi obrał słowa św. Jana Chrziciciela Ilum oportet crescere – Trzeba, aby On wzrastał.