Wokół Jezusa rozsypała się kultura chrześcijańska, która chwali Jezusa i Go nieustannie uwielbia. Wiara potrzebuje kultury. Dzięki niej – dzięki przepisującym rękopisy, świętym, pisarzom, artystom, ciągłości tradycji – teraz my przyjmujemy Jezusa, przyjmujemy Jego Ewangelię (Słowo Boże) i Jego pokarm (Jego Ciało, Jego Krew). Ufamy Mu i Jemu się powierzamy.

Niedawno odwiedziłam miejsce szczególne dla naszej pamięci historycznej – podwejherowską Piaśnicę, zwaną pomorskimi Ponarami. Podczas zaledwie kilku miesięcy, między wrześniem 1939 a kwietniem 1940 roku, w ramach tzw. akcji „Inteligencja” Niemcy zamordowali od 30 do 40 tysięcy osób.

Sosny i świerki nie zrzucają jesienią swoich igieł. Na Roztoczu spacerujemy wśród drzew potężnych, pamiętających ostatnie sto i dwieście lat.

W przygotowaniach pierwszokomunijnych – i teraz, i potem – oprócz Was, szanowni Rodzice, biorą udział z woli Księdza Biskupa panie katechetki uczące religii w szkołach i ja, jako tutejszy ksiądz proboszcz oraz całe otoczenie, tj. koleżanki i koledzy Waszego dziecka, młodzież, dorośli, chrzestni, Wasi krewni, sąsiedzi, wszyscy inni wokół nas – ponieważ mogą oni słowem, przykładem i zachowaniem pomagać, ułatwiać albo utrudniać i przeszkadzać w wywyższaniu Jezusa Chrystusa we współczesnym świecie.

Losy pamięci o Katyniu to materiał na sensacyjny film lub trzymający w napięciu książkowy thriller. Ponieważ temu spektakularnemu mordowi, nie w zakresie liczby ofiar, ale eliminowania całej elity narodu, od początku towarzyszyło kłamstwo.

Spotkałem się z poglądem, że poczucie humoru to najprostszy egzorcyzm, a radość chrześcijańska, jako owoc Ducha Świętego, to oznaka życia w bliskości Boga (por. Ga 5,22).

Pracował ciężko całymi dniami, by zapewnić rodzinie wszystko, czego potrzebuje. Miał wspaniałą żonę i dzieci… A jednak uważał, że jest ofiarą niesprawiedliwości. Sąsiad miał piękny dom, najmował pracowników, a sam całymi dniami odpoczywał.
– Dlaczego on, a nie ja? Jestem uczciwy, modlę się… On się tym w ogóle nie przejmuje!
Żona próbowała go uspokoić:

Drodzy Rodzice, zgłosiliście swoje dziecko do Pierwszej Komunii Świętej, która w naszej parafii będzie w niedzielę wielkanocną 9 maja 2010 r. o godz. 11.00, w przeddzień, 8 maja o godz. 15.00-16.00 będzie pierwsza spowiedź Waszego dziecka. Przed nami przygotowanie rodzinne, szkolne i parafialne. Zwiększony wysiłek – Was, Rodziców, Waszej Rodziny, Waszego dziecka i – katechezy w szkole (katechetek) oraz naszej parafii (księdza). Chcemy wprowadzić w tzw. pełne uczestnictwo w Eucharystii (w mszę, komunię i adorację), czyli wtajemniczyć w przyjmowanie Boga w Jego Słowie i w Jego Pokarmie. I adorowanie Go.

„Pewnego razu mały leopard zgubił się pośród stepów i przez nieuwagę został zdeptany przez słonia. Chwilę potem znaleziono nieżyjące zwierzątko. Wiadomość o nieszczęściu zaraz przekazano jego ojcu”.

W tym roku odwiedziłem z poezją między innymi Gniew, Jastrzębią Górę i Bydgoszcz.

Słyszałem tą nazwę wielokrotnie. Przed wojną była synonimem łagru, czegoś najbardziej okrutnego w systemie sowieckim. Kiedy jednak patrzyłem na zdjęcia stamtąd, widziałem przede wszystkim klasztor. Stary, otoczony potężnymi murami, gdzie przez kilka setek lat wytrwale modlili się mnisi.

W tym roku minęło 140 lat od objawień w Gietrzwałdzie. Ich treścią było przede wszystkim wezwanie do modlitwy, ale miały również znaczenie patriotyczne. Matka Boża przemawiała po polsku, a był to czas zaborów i walki z naszym językiem. Podtrzymało to ducha narodowego i pomogło zachować polskość.

Tytułowe słowa, oznaczające „Jestem Charlie”, to francuski slogan utworzony w 2015 roku niedługo po zamachu na redakcję gazety „Charlie Hebdo” w Paryżu. Miał on wyrażać solidarność z zamordowanymi osobami oraz symbolizować wolność słowa i wolność prasy.

„W epoce kamiennych zamków i walecznych rycerzy przyodzianych w zbroje pewien odważny młodzieniec o złotych rękach postanowił zostać kowalem. Poszedł terminować w warsztacie i bardzo szybko nauczył się tajników rzemiosła…”

Polskie wspominanie przeszłości miesiącami stoi. Mamy swoje Maje, Czerwce, Listopady i Grudnie, ale Sierpień jest w tym zestawie zdecydowanie najbogatszy. I dobrze, bo jak słusznie stwierdził Józef Piłsudski: „Kto nie szanuje swojej przeszłości, nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości”.

„Dzień dobry, nazywam się…, miło mi poinformować, że został/-a Pan/-i wylosowany/-a…”. Pewnie wielu z nas odbiera podobnie brzmiące telefony, podczas których miły głos po drugiej stronie próbuje nas przekonać o niebywałym szczęściu, jakie nas spotkało w związku z możliwością uczestniczenia w wyjątkowym spotkaniu – badań medycznych albo prezentacji sprzętu domowego, garnków, patelni, materaców czy cudownej pościeli.

„W pewnej fabryce zaczęły zdarzać się codzienne kradzieże. Kierownictwo zmuszone było więc powierzyć firmie, specjalizującej się w tego rodzaju działalności, zadanie kontrolowania każdego pracownika opuszczającego zakład po skończeniu pracy…”

Poczekalnia pewnej instytucji zajmującej się orzekaniem o niepełnosprawności. W kolejce czeka mnóstwo osób. Krzeseł nie wystarcza dla wszystkich, tak że petenci szukają miejsc do siedzenia na okolicznych korytarzach. Nagle od drzwi wejściowych słychać podniesiony kobiecy głos: „Czy ja mogę wejść bez kolejki? Kupiłam jednogodzinny bilet na pociąg (czyli bilet czasowy, ważny jedną godzinę), a muszę jeszcze zdążyć do przychodni!”.

Na emeryturze kapłańskiej (po 75. roku życia) nie mam samodzielności kościelnej. Jakieś miejsce trzeba sobie znaleźć. Albo biskup je wskaże. Gdzieś trzeba mieszkać. Ewentualnie jakiś adres trzeba też mieć. I konto w banku trzeba mieć, aby tam przychodziła co miesiąc emerytura.

Co u człowieka niemożliwe, u Boga w pełni zasługuje na realność. 11 września 2016 roku w czasie wielkich uroczystości ks. Władysław Bukowiński, apostoł Kazachstanu, został zaliczony w poczet osób błogosławionych w Kościele katolickim.

Kanonizacja św. Matki Teresy z Kalkuty to ważne wydarzenie dla Kościoła. Jezus Chrystus objawił swoją moc w niepozornej i kruchej kobiecie i dał ją światu jako przykład ofiarnej miłości, która przejawia się w służbie ubogim.

Kto nie ma, zabiorą mu to, co jeszcze ma. Zmniejsza się liczba dzieci na polskiej wsi. Z tego nie powinno się jednak wyprowadzać wniosków o kolejnych likwidacjach wiejskich szkół. Wsi zabiera się dużo.

Tak należy przetłumaczyć nazwę Islandia, choć to określenie nieprecyzyjne i chyba nie do końca prawdziwe. Z uwagi na występujące tu gejzery czy szerzej patrząc – źródła geotermalne oraz dość liczne wulkany bardziej zasadne byłoby określenie tej wyspy Krainą Ognia lub Gorąca.

Napisać interesujące wspomnienia nie jest łatwo. Trzeba bowiem zaciekawić czytelnika, jednocześnie unikając megalomanii i „garbatej” pokory, czyli przesadnej skromności. Tym bardziej jest to trudne, gdy trzeba pisać nosem...

Drodzy Rodzice, dojrzewamy w wierze i stajemy się uczniami Chrystusa. Temu służy nasza roczna katecheza dla dorosłych przed I Komunią. Mówcie sobie: chcemy, powinniśmy doprowadzić dziecko do dojrzałości w wierze i ukształtować w nim ucznia Jezusa. Parafia chce wam w tym pomagać.

Mahatma Gandhi często wracał pamięcią do pewnego wydarzenia z dzieciństwa:
„… Kiedy miałem piętnaście lat, dopuściłem się kradzieży. Jak do tego doszło? Zrobiłem trochę długów, których nie miałem z czego oddać. Ukradłem więc...

Pamiętam powieść Jerzego Andrzejewskiego „Ciemności kryją ziemię”, w której zły bohater Torquemada mówi przed swoją śmiercią, że idą czasy, kiedy trzeba nauczyć się żyć bez Boga i bez szatana, ostatkiem sił dyktując: „z dniem dzisiejszym 1498 roku znoszę inkwizycję i nie będzie już strachu na ziemi”.

W siermiężnej dobie komunizmu istniało takie pojęcie jak klasa społeczna, a w liczbie mnogiej funkcjonowała nawet walka klas. Górą byli oczywiście robotnicy, zaraz za nimi chłopi, potem inteligencja postępowa, a gdzieś daleko, daleko w tyle cała reszta inteligencji. 

Czekała na narodziny każdego dziecka z niecierpliwością. Natychmiast biegła, by obejrzeć swą kolejną potencjalną ofiarę. …

Kobieta chciała dokonać aborcji, bo okuliści stwierdzili, że ciąża i poród mogą spowodować u niej pogorszenie, a nawet utratę wzroku. Nie przedstawili jednak na poparcie tej tezy stosownych ekspertyz.