Do bohaterów Kościoła w Polsce należy Sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki (1921–1987). W czasie powstania na Śląsku jako dziecko został cudownie ocalony, w czasie II wojny światowej uwięziony w obozie koncentracyjnym i skazany na śmierć, po wojnie inwigilowany przez SB. Jednocześnie naukowiec i twórca Ruchu „Światło-Życie”, Krucjaty Wyzwolenia Człowieka i wielu inicjatyw odnawiających Kościół.


Jako szesnastoletni młodzieniec utracił wiarę, ponieważ nie był w stanie pogodzić jej z rozumem. Po 6 latach poszukiwań, lektur i doświadczeń życiowych odzyskał wiarę, wstąpił do seminarium duchownego i został księdzem. W jednym z felietonów radiowych trafnie opisano ks. Franciszek Blachnickiego: „Ksiądz, ojciec, rebeliant i prorok” (PR 1, „Labirynty historii”, 22.02.2017). Dla wielu Polaków był duchowym ojcem i przewodnikiem. Przez formację w Ruchu „Światło-Życie” przeszły miliony, głównie młodych ludzi. Do dzisiaj tzw. Oaza jest jedną z najciekawszych propozycji formacyjnych w Kościele. To również wspólnota dla małżeństw, czyli Oaza Rodzin – Kościół Domowy.

Ks. Blachnicki był również w pewnym sensie Bożym buntownikiem, który nie godził się na kościelny konformizm i odważnie poszukiwał nowych dróg ewangelizacji. Dostrzegał problemy duszpasterskie, które w jego czasach lekceważono. Uznany za wroga PRL oraz inwigilowany i szykanowany przez SB. W 1961 roku został aresztowany za działalność wywrotową (druk materiałów religijnych) i skazany na 13 miesięcy więzienia, w zawieszeniu na 3 lata. Pewnego razu w Krościenku przed zimą zabroniono ks. Blachnickiemu zakupu węgla. Wówczas poprosił o pomoc członków Oazy i zaczęto wysyłać mu węgiel zapakowany w przesyłki pocztowe. Tysiące paczek z węglem zaczęło krążyć po Polsce, sparaliżowało to pracę poczty i narobiło sporo kłopotu ówczesnej władzy. Kościół hierarchiczny wobec ks. Blachnickiego też początkowo był nieufny, gdyż uważano, że otwarcie na świeckich może wprowadzić do struktur kościelnych agentów SB.

Przede wszystkim jednak ks. Franciszek Blachnicki był prorokiem żywego Kościoła. Prorok to ten, który mówi w imieniu Boga i wypowiada słowa ważne dla teraźniejszości, ale też wyznaczające drogę w przyszłość. Już w latach siedemdziesiątych XX wieku postulował ewangelizację ochrzczonych i ich formację, ponieważ przeczuwał, że wiara powierzchowna i oparta na tradycji nie wytrzyma konfrontacji ze współczesnością. Proponował wciąż aktualny schemat: ewangelizacja – deuterokatechumenat – diakonia.

Inicjatywą bardzo ważną dla Polski była Krucjata Wyzwolenia Człowieka, szczególnie znienawidzona przez władze komunistyczne. Ks. Blachnicki twierdził, że człowiek jest spragniony wolności, ale jednocześnie z powodu lęku przed rzeczywistością ucieka w zniewolenia – alkoholizm, narkomanię, nikotynizm, lekomanię czy seksoholizm. Krucjata była konsekwencją swoistej narodowej teologii wyzwolenia oraz była i jest nadal drogą do pełnej wolności człowieka. 

W czasie ogłoszenia stanu wojennego w Polsce ks. Franciszek Blachnicki był poza krajem. Nie mógł wrócić, gdyż był poszukiwany listem gończym. Zatrzymał się w ośrodku polskim w Carlsbergu. Zmarł nagle w 1987 roku. Wyniki śledztwa prowadzonego przez IPN wykazały, że ks. Blachnicki był inwigilowany przez SB, a agentami i donosicielami byli jego najbliżsi współpracownicy – Jolanta i Andrzej Gontarczykowie. Wiele przesłanek wskazuje również na to, że ks. Blachnicki wobec niebezpieczeństwa dekonspiracji został przez nich otruty.

Prorok żywego Kościoła nigdy się nie starzeje. Jego głos zawsze będzie świeży, odważny i inspirujący. Wracajmy więc do myśli i dzieł ks. Franciszka Blachnickiego.

bp. Wiesław Śmigiel







„Pielgrzym” 2017, nr 22 (728), s. 4

Do bohaterów Kościoła w Polsce należy Sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki (1921–1987). W czasie powstania na Śląsku jako dziecko został cudownie ocalony, w czasie II wojny światowej uwięziony w obozie koncentracyjnym i skazany na śmierć, po wojnie inwigilowany przez SB. Jednocześnie naukowiec i twórca Ruchu „Światło-Życie”, Krucjaty Wyzwolenia Człowieka i wielu inicjatyw odnawiających Kościół.