Poczekalnia pewnej instytucji zajmującej się orzekaniem o niepełnosprawności. W kolejce czeka mnóstwo osób. Krzeseł nie wystarcza dla wszystkich, tak że petenci szukają miejsc do siedzenia na okolicznych korytarzach. Nagle od drzwi wejściowych słychać podniesiony kobiecy głos: „Czy ja mogę wejść bez kolejki? Kupiłam jednogodzinny bilet na pociąg (czyli bilet czasowy, ważny jedną godzinę), a muszę jeszcze zdążyć do przychodni!”.

Na emeryturze kapłańskiej (po 75. roku życia) nie mam samodzielności kościelnej. Jakieś miejsce trzeba sobie znaleźć. Albo biskup je wskaże. Gdzieś trzeba mieszkać. Ewentualnie jakiś adres trzeba też mieć. I konto w banku trzeba mieć, aby tam przychodziła co miesiąc emerytura.

Co u człowieka niemożliwe, u Boga w pełni zasługuje na realność. 11 września 2016 roku w czasie wielkich uroczystości ks. Władysław Bukowiński, apostoł Kazachstanu, został zaliczony w poczet osób błogosławionych w Kościele katolickim.

Kanonizacja św. Matki Teresy z Kalkuty to ważne wydarzenie dla Kościoła. Jezus Chrystus objawił swoją moc w niepozornej i kruchej kobiecie i dał ją światu jako przykład ofiarnej miłości, która przejawia się w służbie ubogim.

Kto nie ma, zabiorą mu to, co jeszcze ma. Zmniejsza się liczba dzieci na polskiej wsi. Z tego nie powinno się jednak wyprowadzać wniosków o kolejnych likwidacjach wiejskich szkół. Wsi zabiera się dużo.

Tak należy przetłumaczyć nazwę Islandia, choć to określenie nieprecyzyjne i chyba nie do końca prawdziwe. Z uwagi na występujące tu gejzery czy szerzej patrząc – źródła geotermalne oraz dość liczne wulkany bardziej zasadne byłoby określenie tej wyspy Krainą Ognia lub Gorąca.

Napisać interesujące wspomnienia nie jest łatwo. Trzeba bowiem zaciekawić czytelnika, jednocześnie unikając megalomanii i „garbatej” pokory, czyli przesadnej skromności. Tym bardziej jest to trudne, gdy trzeba pisać nosem...

Drodzy Rodzice, dojrzewamy w wierze i stajemy się uczniami Chrystusa. Temu służy nasza roczna katecheza dla dorosłych przed I Komunią. Mówcie sobie: chcemy, powinniśmy doprowadzić dziecko do dojrzałości w wierze i ukształtować w nim ucznia Jezusa. Parafia chce wam w tym pomagać.

Mahatma Gandhi często wracał pamięcią do pewnego wydarzenia z dzieciństwa:
„… Kiedy miałem piętnaście lat, dopuściłem się kradzieży. Jak do tego doszło? Zrobiłem trochę długów, których nie miałem z czego oddać. Ukradłem więc...

Pamiętam powieść Jerzego Andrzejewskiego „Ciemności kryją ziemię”, w której zły bohater Torquemada mówi przed swoją śmiercią, że idą czasy, kiedy trzeba nauczyć się żyć bez Boga i bez szatana, ostatkiem sił dyktując: „z dniem dzisiejszym 1498 roku znoszę inkwizycję i nie będzie już strachu na ziemi”.

W siermiężnej dobie komunizmu istniało takie pojęcie jak klasa społeczna, a w liczbie mnogiej funkcjonowała nawet walka klas. Górą byli oczywiście robotnicy, zaraz za nimi chłopi, potem inteligencja postępowa, a gdzieś daleko, daleko w tyle cała reszta inteligencji. 

Czekała na narodziny każdego dziecka z niecierpliwością. Natychmiast biegła, by obejrzeć swą kolejną potencjalną ofiarę. …

Kobieta chciała dokonać aborcji, bo okuliści stwierdzili, że ciąża i poród mogą spowodować u niej pogorszenie, a nawet utratę wzroku. Nie przedstawili jednak na poparcie tej tezy stosownych ekspertyz.

Wychowanie to budowanie sensu. Taka jest rola nauczyciela, katechetki, księdza. Czasem – jak po grudzie – udaje się lub nie tworzenie jakiegoś obrazu życia na spotkaniu z młodzieżą. Od czerwca do sierpnia zorganizowaliśmy tradycyjnie dwa biwaki (każdy czterodniowy, z całodobowym darmowym pobytem). Na nich usiłowałem budować sensy.

Już Adam Mickiewicz, wspominając minione lata, pisał o dzieciństwie „sielskim, anielskim”. Dla wielu z nas ten okres kojarzy się z beztroską, radością, przyjemnością. Czy jednak rzeczywiście dzieciństwo ma taki idylliczny charakter?

„Poprosiłam niedawno asystentkę, żeby zrobiła mi wyciąg z leadów z gazet z lat 30. w Niemczech. Przeanalizowałam je i odniosłam wrażenie, że czytam współczesną polską prasę. Te same śródtytuły, ten sam język. Dlatego myślę, że to, co się aktualnie dzieje u nas, to już nie jest kabaret, tylko coś poważniejszego” – to słowa Joanny Kos-Krause, reżyserki, scenarzystki i producentki filmowej.

„Bardzo dawno temu w Anglii pewna drobna kobiecina, opatulona potarganymi łaszkami, przebiegała uliczki małej miejscowości, pukając do wszystkich drzwi i prosząc o jałmużnę. Nie miała jednak wielkiego szczęścia. Niektórzy obrzucali ją wyzwiskami, inni szczuli psami, aby ją jak najszybciej odpędzić. Inni wciskali jej do fartuszka na odczepne kawałki spleśniałego chleba i zgniłych kartofli…”

Po formie wygłaszanego kazania możemy coś powiedzieć o człowieku, który to czyni. Na przykład: skąd pochodzi, jakie ma wykształcenie, czy jest pracowity lub nie.

Słowa Suplikacji przypominają o największych nieszczęściach, jakie mogą spotkać człowieka. Wprawdzie owo powietrze pierwotnie oznaczało epidemię, a przede wszystkim zarazę morową, ale dziś można je odnieść do klęsk żywiołowych, takich jak wichury i burze.

Chyba na początku Bóg w pewnym sensie stworzył jakby niebo i ziemię – widząc takie zdanie pewnie niejeden czytelnik złapie się za głowę, bo to przecież zakrawa na herezję.

Głodny podróżnik dotarł do pewnej wioski. Najbardziej podłej w okolicy. Jej mieszkańcy mieli pełne spiżarnie i… zawsze puste talerze. Co prawda mówili: „trzeba oszczędzać, bo może przyjść z wizytą przyjaciel”, ale tak naprawdę byli po prostu skąpi. Wędrowiec zapukał do pierwszych drzwi.

Spłonął kościół. To wielka strata, bo świątynia przetrwała ponad sto lat. Splądrowana i sponiewierana w strasznym roku 1938, potem zamieniona na dom kultury, niszczejąca w latach powojennych. Odzyskana w roku 1990 staraniem kolejnych polskich duszpasterzy była dumą mieszkańców wioski.

W ostatnim czasie kilka razy usłyszałem od niektórych współczesnych „autorytetów”, że grozi nam powrót do ciemnego średniowiecza, jakoby był to czas zacofania i niesprawiedliwości. To bardzo nienaukowa ocena skomplikowanego, ale i niezwykle ciekawego i pełnego odkryć okresu.

Nie tak dawno serwisy motoryzacyjne donosiły o śmiertelnym wypadku, do którego doszło, gdy samochód wyposażony w autopilota wjechał wprost pod ciężarówkę.

Gdy ludzie odchodzą, tracimy kogoś bliskiego lub ważnego. Nie zapominajmy też ich kochać, bo szybko odchodzą, jak pisał ks. Jan Twardowski. I żal pozostaje.

„Michał Anioł urodził się, aby rzeźbić. (…) Już w wieku dwudziestu lat jego dzieła były w pełni doskonałe i dojrzałe. Kiedy miał lat trzydzieści, stworzył posągi Piety i Dawida. W tym właśnie czasie papież zaprosił go do Rzymu, by stworzył niezwykły projekt…”

Habent sua fata libelli („Książki mają swoje losy”) – starożytną maksymę Terentianusa Maurusa interpretuje się na wiele sposobów. Starożytny myśliciel odniósł się tu głównie do odbiorców zadrukowanych stronic, wskazując na to, że recepcja każdej lektury zależy od wiedzy, potrzeb oraz możliwości intelektualnych tych osób.

W Polsce Internet świętuje swoje 25-lecie. Sporo się wydarzyło w tym czasie. Przygoda z Internetem to wędrówka od zamkniętych pomieszczeń uniwersyteckich, przez kosztowną zabawkę dla wybranych, aż po masową dostępność. To również szansa na ewangelizację w sieci.

Zawsze ciekawiły mnie stare cmentarze. Trochę jest w tym zainteresowaniu podziwu dla dawnych rzemieślników, którzy potrafili wydobyć z różnych kamieni najbardziej wymyślne rzeźby, trochę mojej fascynacji przeszłością, którą można wyczytać na kamiennych epigramach.

Dużo się dzieje w świecie. Zło pomieszane z dobrem. Zamachy, strzały w przypadkowych bliźnich, uciekinierzy z terenów, gdzie wojny… I w tym papież Franciszek, który był w Polsce i zostawił siebie.