Z księdzem biskupem diecezjalnym Ryszardem Kasyną, o Światowych Dniach Młodzieży – rozmawia ks. Wojciech Węckowski


– Jak postrzega Ksiądz Biskup współczesną młodzież?
– Niełatwo jest określić kondycję dzisiejszego młodego pokolenia. Zapewne współcześni młodzi ludzie mają podobne marzenia oraz ideały jak ich rówieśnicy z poprzednich pokoleń. Potrzebują i pragną bliskiej im osoby. Odczuwają duchowy głód oraz szukają więzi, zrozumienia, przyjaźni. Potrzebują kogoś, kto ich wysłucha, zrozumie, da nadzieję, pomoże w wyborze. Choć rzadko mówią o tym wprost, ale jednak szukają Boga. Są często wyrośnięci, ale niedojrzali. Wysocy i silni, ale głodni miłości jak dzieci.
Znacznie trudniej jest im jednak realizować swoje pragnienia ze względu na negatywne uwarunkowania kulturowe i obyczajowe, w którym przyszło im przeżywać swoją młodość. Pokusy tego świata i łatwość realizacji tychże pokus sprawiają, że młodzi częściej niż kiedyś sięgają po alkohol i narkotyki, dotyka ich przemoc oraz przestępczość, łatwiej wpadają w nowe uzależnienia – od Internetu, gier komputerowych – często są niezdolni do krytycznego myślenia, dojrzałej miłości czy solidnej pracowitości nad kształtem człowieczeństwa.
Poważnym zagrożeniem dla rozwoju nastolatków jest również błędna hierarchia wartości, którą przejmują od ludzi dorosłych i kierują się nią we własnym życiu. W konsekwencji widzimy gwałtowny wzrost samobójstw, uzależnień, wielu staje się niezdolnymi do założenia szczęśliwej rodziny, podjęcia powołania kapłańskiego czy zakonnego. Wielu młodych ludzi nie wierzy w miłość i nie potrafi kochać, krzywdzi siebie sięgając po alkohol, narkotyki.
Dlatego potrzeba wobec tych młodych i często zagubionych ludzi – ze strony rodziców, nauczycieli, kapłanów – otwartości, dialogu, spotkania, by młodemu człowiekowi niejako zaszczepić „smak” spotkania z Bogiem, który jest miłością, sprawiedliwością, obdarza wolnością. Tylko stałe doświadczanie miłości przyjmowanej i ofiarowanej daje młodemu człowiekowi siłę i motywację potrzebną do kształtowania w sobie bogatszego człowieczeństwa.
Skupiłem się na trudnościach, ale dostrzegam oczywiście niesamowitą energię młodych, ich idealizm, altruizm oraz otwartość i wolę przemiany świata. Większość z nich ma marzenia i potrafi wiele uczynić, aby one się spełniły. Wielu realizuje się jako wolontariusze, również w instytucjach prowadzonych przez Kościół. Wszyscy natomiast – nawet, jeśli to ukrywają – szukają Miłości.

– Jak ocenia Ksiądz Biskup pracę z młodzieżą duszpasterzy naszej diecezji?
– Jestem zawsze daleki od wszelkich ocen. Mogę mówić o moich pragnieniach. Chciałbym, aby młodzi ludzie mieli wsparcie rodziców, kapłanów, wychowawców, byśmy wspólnie pochylali się nad młodym pokoleniem, wspomagali w dojrzewaniu do pełnej i pięknej miłości, wskazywali zagrożenia i budzili nadzieję. Kościół bowiem nie może pozostawić młodych. Jest przecież dla nich! Z pewnością nie ma prostej, uniwersalnej recepty na problemy ludzi młodych. Na pewno trzeba wciąż szukać, próbować, a przede wszystkim trzeba kochać.
Chciałbym, aby przygotowanie do sakramentu bierzmowania w klasach gimnazjalnych było tak prowadzone przez duszpasterzy, aby dopomóc młodym ludziom w spotkaniu z Chrystusem; aby zapragnęli żyć we wspólnocie z Bogiem i we wspólnocie Kościoła; aby propozycje w parafiach pomogły młodym odnaleźć wspólnotę, która byłaby im najbliższa sercu. Jestem przekonany, że dzisiaj młodzi, w obliczu gasnących autorytetów, chcą ujrzeć oblicze Jezusa. Naszym zadaniem jest pomóc im się z Nim spotkać, dając świadectwo naszego życia i miłości.
Bóg z miłości stworzył nas na swój obraz i podobieństwo, a zatem na podobieństwo miłości i prawdy. Dlatego człowiek tęskni za wielką i wierną miłością, trwałym małżeństwem i szczęśliwą rodziną, życiem w przyjaźni z Bogiem, i ludźmi. Młodzi są nadal zatroskani o los innych i o przyszłość naszej planety. Wielu z nich szuka kontaktu z Bogiem poprzez katechezę, uczestnictwo w ruchach formacyjnych, rekolekcjach czy pielgrzymkach. Trzeba więc ich w tym wesprzeć, umożliwić, zaprosić i zaproponować w ramach posługi duszpasterskiej w parafiach.
Kapłani naszej diecezji zawsze mieli, mają i będą mieli we mnie wsparcie w służbie młodym. Wielu duszpasterzy autentycznie „spala się”, organizując różne formy aktywności dla młodzieży, ale i ukazuje potrzebę i piękno modlitwy. Zawsze jednak można zrobić więcej.

– Co szczególnego wydarzy się podczas diecezjalnych obchodów ŚDM?
– W ostatnią niedzielę przed zakończeniem roku szkolnego zaprosiłem młodzież do wzięcia udziału w ŚDM, w tym także w spotkaniu 23 lipca w Pelplinie. Dzisiaj chciałbym ponowić to zaproszenie na spotkanie przede wszystkim z Panem Jezusem, ale także z kapłanami, siostrami zakonnymi, gośćmi z Francji, Hiszpanii, Niemiec, Ukrainy i Ameryki Południowej, z wieloma młodymi ludźmi z różnych parafii naszej diecezji. Szczególnie zapraszam młodych ze wspólnot i ruchów religijnych oraz tych, którzy przyjęli niedawno sakrament bierzmowania bądź się do niego przygotowują. Oczywiście będzie to też okazja do spotkania z biskupem Wiesławem i ze mną.
Pytał Ksiądz, co konkretnie będzie się działo w tę sobotę w Pelplinie. Młodzież z zagranicy będzie mogła zwiedzić Pelplin, a zwłaszcza katedrę i muzeum. Zgromadzimy się najpierw na górze św. Jana Pawła II i stamtąd w radosnej procesji wyruszymy do bazyliki, gdzie będzie możliwość przystąpienia do sakramentu pokuty i pojednania. Oczywiście kapłani nie będą w stanie wyspowiadać tysięcy ludzi, stąd zachęcam do skorzystania z tego sakramentu jeszcze w rodzinnych parafiach. Punktem kulminacyjnym będzie oczywiście uroczysta msza święta oraz adoracja Najświętszego Sakramentu. Przewidzieliśmy także koncert ewangelizacyjny i wieczór uwielbienia. Zadbamy również o to, aby młodzi ludzie nie zgłodnieli – dla wszystkich uczestników spotkania przewidziany jest posiłek, dlatego tak ważna jest wcześniejsza rejestracja przyjeżdżających grup.
Chciałbym bardzo, aby w Pelplinie spotkały się zarówno te osoby, które jadą do Krakowa i tutaj niejako rozpoczęłyby już swoją pielgrzymkę, jak i ci młodzi ludzie, którzy z różnych względów nie mogą pojechać na spotkanie z Ojcem Świętym. Niech to spotkanie będzie wyrazem entuzjazmu wiary i nadziei młodzieży z naszej diecezji, objawiającej się poprzez śpiew, modlitwę i świadectwo wspólnoty młodego Kościoła.

– Dlaczego warto uczestniczyć w Światowych Dniach Młodzieży?
– Czas Światowych Dni Młodzieży, zarówno w diecezji, jak i w Krakowie, będzie czasem wielkiej radości ze wspólnego przebywania: radości z modlitwy, śpiewania, słuchania Słowa Bożego i spotkania Pana Jezusa w Eucharystii, radości z rozmów z innymi młodymi ludźmi, ze świadkami wiary, a przede wszystkim z papieżem Franciszkiem w Krakowie i Wieliczce.
Będzie to z pewnością niezwykła przygoda w ludzkim wymiarze; spotkanie z rówieśnikami z całego świata, praktyka obcego języka, doświadczenie różnych form wyznawania wiary i modlitwy, nawiązanie kontaktów, a być może przyjaźni z kimś z drugiego krańca świata. To czysto ludzkie doświadczenie nie może zasłonić jednak faktu, że celem tych dni jest tak naprawdę zadanie sobie pytania przez młodych ludzi o sens życia oraz o ich miejsce w Kościele i świecie. Mają one pomóc młodzieży w przyjmowaniu Bożych darów i w wyznawaniu Jezusa z coraz większą radością i odwagą.
Myślę, że każdego młodego człowieka to doświadczenie wspólnoty oraz świadectwa wiary może zainspirować do pogłębiania własnej wiary po powrocie do domu, aby stała się ona siłą, wpływającą na całe  dalsze życie jego samego, jego rodziny, szkoły lub uczelni. Zatem może być to doświadczenie zmieniające życie. Do tego potrzeba odwagi, której – jestem przekonany – naszej młodzieży nie brakuje.
Zatem zwracam się do wszystkich młodych czytających ten wywiad: Do zobaczenia w Krakowie, a jeśli nie możecie tam pojechać, czekam na Was w Pelplinie 23 lipca.


Fot. ks. Z. Gełdon

„Pielgrzym” 2016, nr 15 (695), s. 8-9