Na przełomie sierpnia i września bieżącego roku rektorzy wyższych seminariów duchownych diecezjalnych i zakonnych gościli w Orchard Lake oraz w Chicago w Stanach Zjednoczonych, w dwóch polskich seminariach duchownych. Okazją do spotkania była setna rocznica obecności polskiego seminarium w Orchard Lake. Była to też sposobność, aby nawiedzić seminaria duchowne archidiecezji Detroit i Chicago w Mundelein i zapoznać się ze strukturą formacji i studiów w seminariach amerykańskich.


Uczestniczyliśmy w konferencji, podczas której rozważaliśmy i poszukiwaliśmy skutecznych metod formacji kandydatów do kapłaństwa, a także zapoznaliśmy się z historią seminarium ss. Cyryla i Metodego w Orchard Lake. Mieliśmy możliwość zwiedzenia tamtejszego muzeum – gdzie jak się okazało – znajdują się największe zbiory pamiątek po Armii Krajowej. Wśród niezwykłych eksponatów można było obejrzeć między innymi osobistą mapę gen. Andersa z bitwy pod Monte Cassino.
Naszym spotkaniom liturgicznym, nade wszystko Mszy św. przewodniczyli w Detroit kard. A. Maida, kard. E. Szoka (pochodzenia polskiego) oraz nuncjusz apostolski w USA ks. abp P. Sambi, natomiast w Chicago bp T. Paprocki. W siedzibie kurii spotkaliśmy się z przewodniczącym Konferencji Episkopatu Amerykańskiego kard. F. George. W rozmowie Kardynał starał się ukazać całą złożoność i różnorodność Kościoła w Ameryce. Mówił o radościach i nadziejach tego Kościoła. Akcentował, że wierzącemu w Ameryce trzeba ukazać katolicką tożsamość. Fenomenem nazwał zaangażowanie laikatu w kościele amerykańskim. Siła i moc tkwi w ludziach świeckich, w strukturze parafii, ruchach i stowarzyszeniach działających przy nich. Powiedział wprost: „Tu jest wielu świętych. Spotykam świętych ludzi”. Jest wielka ofiarność ludzi ze względu na Chrystusa. Wśród pozytywów Kościoła w Ameryce wskazał również na dobre szkoły przy parafiach  oraz inne instytucje, które czynią Kościół aktywnym publicznie.
Trudnością Kościoła za oceanem są utrwalone tendencje, między innymi rozdział między wiarą a kulturą. Ameryka jest kulturą wyboru, która jest przeciwna autorytetowi. Te korzenie są bardzo silne. Jako Kościół zawsze będziemy inni. Jesteśmy Kościołem z autorytetem. Kardynał postawił pytanie, które jest dla nich zadaniem: jak mamy przekazać to w kulturze, gdzie nie możesz niczego narzucać, bo wolność to naczelna wartość?
Odniósł się także do Polonii, która w Chicago sięga blisko miliona osób. W tym mieście w niedzielę w ponad 90 parafiach jest sprawowana Msza św. w języku polskim. Zaznaczył, że na początku procesu asymilacji poszczególne narodowości żyły w swoich dzielnicach, powstawały getta. Dziś to się zmienia. To widać i w Chicago i w Detroit. Skupieni dotychczas w swoich dzielnicach Polacy opuszczają je i rozpraszają się, przenosząc się wraz ze wzrostem zamożności na obrzeża miast. Pozostają puste kościoły, które budowali ich przodkowie. Nadzieją są młodzi Polacy, którzy tu się urodzili. Potrzeba jednak integracji, a kluczem do niej jest relacja, relacja wiary. Wybór staje się wartością. Trzeba uczyć się dobrze wybierać. Dotyczy to nade wszystko wiary. Wiara jest prawdą. Trzeba odkryć prawdę, która jest dobrem i pięknem – konstatował Kardynał.
W Stanach Zjednoczonych słychać wielkie wołanie o kapłanów. Do seminariów zgłaszają się kandydaci z małym doświadczeniem religijnym, wiele rodzin tam nie praktykuje wiary. Szansą są zorganizowane w każdej diecezji duszpasterstwa powołaniowe, które bazują na pogłębionym kulcie eucharystycznym oraz powrocie do kultu maryjnego (notabene Matka Boża z Guadelupe jest patronką obu Ameryk). W takim klimacie dokonuje się nawrócenie, które pozwala usłyszeć głos powołania.
Na zakończenie warto podkreślić niezwykłą gościnność gospodarzy, księży rektorów polonijnych seminariów. 

Ks. Antoni Bączkowski,
Rektor WSD w Pelplinie


Ks. abp Pietro Sambi, nuncjusz apostolski w Stanach Zjednoczonych z rektorami polskich seminariów duchownych

 


„Pielgrzym” 2009, nr 19 (517), s. 9