„Bądź chrześcijaninem, rycerzem Chrystusa. Walcz o najwyższe dobra moralne, najwyższe dobra religijne, nie spuszczaj z oczu również troski o chrześcijan w Ziemi Świętej” – to główny charyzmat Zakonu Rycerskiego Grobu Bożego w Jerozolimie – mówi komandor Karol Szlenkier. 11 czerwca odbyła się uroczysta inwestytura Bożogrobców w katedrze pelplińskiej.


– Ekscelencjo, bardzo się cieszymy, że możemy być dzisiaj razem. Przy tej okazji sięgnijmy do historii zakonu rycerskiego, który ma od dwudziestu lat swoje zwierzchnictwo w Polsce. Dlaczego kiedyś powstał Zakon Rycerski Grobu Bożego w Jerozolimie?
– Tak jak większość zakonów rycerskich, sięga on korzeniami wypraw krzyżowych i królestwa jerozolimskiego, natomiast rycerstwo świeckie, do którego mam zaszczyt należeć i w Polsce przewodniczyć narodowemu zwierzchnictwu, ma historię nieco krótszą, datowaną na połowę wieku XIX, kiedy to Stolica Apostolska postanowiła  powołać na nowo, czyli pozbierać z rozproszenia całe rycerstwo świeckie i włączyć je w prace kościoła na rzecz Ziemi Świętej i nowo powstającego wtedy patriarchatu łacińskiego w Jerozolimie. Naszym charyzmatem jest niesienie pomocy chrześcijanom w Ziemi Świętej na wszystkie sposoby i na wielu płaszczyznach, szczególnie duchowej, modlitewnej, ale i materialnej.
Jest to zakon rycerski świecki, jesteśmy jednak obecni w stu procentach w strukturze Kościoła powszechnego. To, co nas wyróżnia, jest jednocześnie naszym wielkim przywilejem i zaszczytem. Tylko dwa zakony rycerskie na świecie są w łączności z Ojcem Świętym i Stolicą Apostolską – oprócz nas jest to Zakon Maltański, który jest zakonem suwerennym i także ma swojego ambasadora w Stolicy Apostolskiej. Jednak jedynie zakon Bożego Grobu jest zakonem w pełni zanurzonym w strukturze Kościoła katolickiego. Naszym zwierzchnikiem jest Ojciec Święty, który wielkim mistrzem zawsze mianuje kardynała. Aby przyjąć nowych kawalerów i damy w dwudziestą rocznicę ustanowienia zwierzchnictwa narodowego w Polsce, przyjechał do Pelplina nasz wielki mistrz kardynał Edwin O’Brien.

– Ta hierarchia jest bardzo ważna, bo mówi o pewnym uporządkowaniu. Jaka jest  rola wielkiego mistrza i jakie zadanie ma zwierzchnik na Polskę?
– W zakonie rycerskim jest porządek jak w Kościele, tzn. jest hierarchiczność, pełnimy urzędy w pełnej łączności ze Stolicą Apostolską, czyli na szczycie jest Stolica Apostolska, kardynał – wielki mistrz z wielkim magisterium – gubernatorem generalnym, wielkim przeorem, którym każdorazowo jest patriarcha łaciński Jerozolimy, gubernatorem generalnym – najwyższą świecką funkcją w zakonie. Jest również zwierzchnik generalny na cały świat i potem są zwierzchnictwa narodowe w 62 krajach i w kilkunastu delegaturach magistralnych, tam, gdzie nie ustanowiono jeszcze zwierzchnictwa narodowego.
Polacy mieli to szczęście, że kardynał Józef Glemp, nasz wielki przeor, starał się, żeby w Polsce zaistniał Zakon Rycerski Grobu Bożego w Jerozolimie. Wszak istniała w Polsce wielowiekowa tradycja i polscy rycerze wstępowali do tego zakonu bezpośrednio w Jerozolimie, byli przyjmowani i pasowani na rycerzy przez franciszkańskich kustoszy Jerozolimy. Były okresy, gdy przez wiele wieków patriarchów nie było. Nie było też Kościoła łacińskiego z powodu najazdów i zajęcia Ziemi Świętej przez muzułmanów, ale franciszkanie trwali tam murem i tradycja pasowania rycerzy Grobu Bożego nie została przerwana. Dlatego w historii mamy wielu rycerzy Polaków, którzy byli rycerzami Grobu Bożego. Z tego powodu powstał ruch na rzecz zainstalowania w Polsce zakonu i kiedy były już sprzyjające warunki polityczne, ks. kard. Józef Glemp zdecydował, że z pomocą zwierzchnictwa narodu Wielkiej Brytanii w roku 1996 w marcu w bazylice archikatedralnej w Warszawie odbyła się pierwsza inwestytura i zainstalowano w Polsce rycerstwo Bożego Grobu. W tym roku świętujemy dwudziestolecie tego wydarzenia.

– To wydarzenie skupia przede wszystkim Bożogrobców, ale i nam pozwala dotrzeć do pięknej historii zakonu, chociaż nie łatwej.
– Byli to rycerze, którzy stawali z bronią, z orężem w obronie pielgrzymów, którzy masowo w czasie trwania Królestwa Jerozolimskiego nawiedzali miejsca święte. To właśnie dzięki zakonom rycerskim, które powstawały wtedy bardzo licznie, a myśmy byli jako zakon rycerski Bożego Grobu trzecim zakonem ustanowionym w Ziemi Świętej po templariuszach i joannitach, pielgrzymi mieli wsparcie. Potem, w wiekach średnich, rycerstwo Europy stało się orężem i również na wezwanie papieży walczyło z najeźdźcami Ziemi Świętej.
Współczesne rycerstwo, poza etosem, czyli moralnym zobowiązaniem bycia rycerskim, z rycerstwem walczącym konno z mieczem i ostrogami ma niewiele wspólnego. Dzisiaj to ma znaczenie symboliczne, ale ustawia nas w pewnej dyspozycji rycerskiej: „Bądź chrześcijaninem, rycerzem Chrystusa. Walcz o najwyższe dobra moralne, najwyższe dobra religijne, nie spuszczaj z oczu również troski o chrześcijan w Ziemi Świętej” – to jest nasz główny charyzmat, bo nie tylko modlitewnie i moralnie dajemy nasze wsparcie, ale również znacząco materialnie wspieramy patriarchę łacińskiego w Jerozolimie.

– Wsparcie materialne Ziemi Świętej to bardzo ważny element działalności zakonu. Jaki ma w tym udział zwierzchnictwo polskie?
– Po dwudziestu latach naszej pracy w Polsce jest już nas blisko 300 osób. Zaczynaliśmy od zera, czyli od pierwszej inwestytury, kiedy powołano kilkanaście osób. Inwestytura w Pelplinie, którą właśnie przeżywamy, to aż dwadzieścia cztery nowe osoby. Przybywa nas z roku na rok, z czego bardzo się cieszę i dla zwierzchnictwa narodowego to bardzo radosny czas.

– Przypomina to nam o waszych zasługach, o tym co czyni zakon grupą elitarną. Kto może należeć do Zakonu Rycerskiego Grobu Bożego?
– W zasadzie każdy dobry chrześcijanin. Rzeczywiście jest to elitarna grupa, ale w sensie pozytywnym – to elitarność rozumiana przez duże zaangażowanie w życie Kościoła.
Ktoś, kto pragnie włączyć się aktywnie w życie Kościoła, nie tylko materialnie, bo to jest dosyć prosta forma, może to zrobić. Liczy się elitarność postawy, elitarność modlitwy, elitarność gotowości do pomocy, nie wszystkich na to stać. Czasem łatwiej jest przekazać ofiarę. Natomiast my musimy dbać o naszą linię, o nasze świadectwo. Mamy do tego narzędzia, chociaż nie nosimy tego na co dzień, jest to wielki przywilej i zaszczyt wkładania płaszcza rycerskiego, czapki, godła – pięciokrzyża na lewym ramieniu, dystynktorium, które z taką dumą nosimy – jest to order papieski, który występuje w kilku klasach: kawalerskiej, komandorskiej i wielkiego krzyża. To ilustracja naszej postawy wewnętrznej.

– Waszą praktyką jest modlitwa, również modlitwa liturgiczna, której jest bardzo dużo.
– W zakonie na równi ważna jest praca formacyjna, jak i praca charytatywna. Praca formacyjna polega na udziale w rekolekcjach w formacji osobowej i formacji w naszym środowisku, tzn. spotykamy się co miesiąc na mszy św., na spotkaniach integrujących nasze grupy, bo działamy w grupach regionalnych wszędzie tam, gdzie mieszkają rycerze Bożego Grobu.

– Krążą legendy, że templariusze mają swoje tajemnice i skarby, mają je także Bożogrobcy?
– Bożogrobcy mają jedną wielką tajemnicę – podstawową – strzeżemy pustego grobu, czyli strzeżemy tajemnicy. Rzadko kiedy strzeże się skarbu, którego nie ma, a to jest najwyższy skarb, który mówi wprost: „Chrystus zmartwychwstał, czyli Chrystus żyje”.

Ks. Ireneusz Smagliński


Fot. K. Mania

 


„Pielgrzym” 2016, nr 14 (694), s. 20-21