Napisałem krótką notkę biograficzną o Napoleonie. Spodobała się moim przyjaciołom i znajomym. Szczególnie fragmenty o kulinarnych upodobaniach Jego Cesarskiej Mości.


Zatem teraz szerzej. Pierwsze zaskoczenie: Bonaparte wcale nie był smakoszem. A przecież epoka, w której żył, celebrowała niezwykle przyjęcia i uczty, powstawała wtedy nowoczesna kuchnia, wyrastały coraz to nowe restauracje i kawiarnie, tworzono słynne do dzisiaj dania, a kucharze stawali się popularni. Napoleon zdawał sobie jednak sprawę z tego, że bez wystawnych posiłków trudno będzie mu uprawiać politykę, wszak wiele decyzji podejmuje się w kuluarach, przy kieliszku, gdzieś na zapleczu restauracji, w sekretnym saloniku... Znamy to przecież dobrze, prawda? (…)

Sławek Walkowski


Więcej przeczytasz w 18. numerze dwutygodnika „Pielgrzym” [6 i 13 września 2020 R. XXXI Nr 18 (803)]

TUTAJ można zakupić najnowszy (18/2020) numer dwutygodnika "Pielgrzym":
https://ksiegarnia.bernardinum.com.pl/pl/p/Pielgrzym-182020/287

Napisałem krótką notkę biograficzną o Napoleonie. Spodobała się moim przyjaciołom i znajomym. Szczególnie fragmenty o kulinarnych upodobaniach Jego Cesarskiej Mości.