Stoimy u progu nowego roku szkolnego – a nikt nie wie i nikt wiedzieć nie może, jaki on będzie. Musimy wspomóc szkoły – uważnością, roztropnością i ofiarnością. Taka postawa jest również w naszym interesie – aby uniknąć kłopotów związanych ze szkołą, psychicznych załamań młodych, konfliktów, porażek edukacyjnych.


Felieton powinien być lekki – błysnąć dowcipem, zadziwić trafną obserwacją. Wybaczcie, ale ten nie będzie łatwy i przyjemny. Przeżywamy początek epoki, którą naznaczyła pandemia koronawirusa. Boimy się – czy to musi trwać latami? Jest jednak naszym obowiązkiem i szansą pojąć istotę tego czasu. Kiedy sam próbuję ją uchwycić, widzę, że głównym zagrożeniem jest brak miłości. Za mało kochamy życie. Jeśli mnożą się nowe ogniska choroby, to dlatego, że ludzie nie chcą żyć. Niecierpliwie i zachłannie chcą sobie pożyć, dlatego zaniedbują zasady ostrożności, lekceważą zakazy, kombinują i ryzykują. Wkładają maseczkę, ale nos im z niej wyłazi. (…)

Piotr Wojciechowski


Więcej przeczytasz w 18. numerze dwutygodnika „Pielgrzym” [6 i 13 września 2020 R. XXXI Nr 18 (803)]

TUTAJ można zakupić najnowszy (18/2020) numer dwutygodnika "Pielgrzym":
https://ksiegarnia.bernardinum.com.pl/pl/p/Pielgrzym-182020/287

Stoimy u progu nowego roku szkolnego – a nikt nie wie i nikt wiedzieć nie może, jaki on będzie. Musimy wspomóc szkoły – uważnością, roztropnością i ofiarnością. Taka postawa jest również w naszym interesie – aby uniknąć kłopotów związanych ze szkołą, psychicznych załamań młodych, konfliktów, porażek edukacyjnych.