V i VI NIEDZIELA ZWYKŁA


V NIEDZIELA ZWYKŁA

Jakie znaczenie ma sól, światło i miasto wzniesione na górze?
Jak te obrazy odnoszą się do uczniów Jezusa?

W swym nauczaniu Jezus często posługiwał się obrazami zaczerpniętymi z codziennego życia. Uświadamiał uczniom, że mają być podobni do soli, do światła i do miasta zbudowanego na górze. Wyjaśniał, że naturą soli jest być słoną (a więc przydatną do nadawania pokarmowi smaku i do konserwowania potraw). Naturą światła jest świecić i rozjaśniać mroki (a nie być schowanym pod korcem). Naturą miasta wzniesionego na górze jest być widocznym z daleka i niedostępnym dla wroga. Podobnie naturą ucznia Jezusa jest pełnić dobre uczynki, aby ludzie je widzieli „i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie” (Mt 5,16). I odwrotnie: sól pozbawiona słoności, światło schowane pod korcem i miasto zbudowane w dolinie – nie spełniają swych zadań i stają się bezużyteczne. Tak samo uczeń Jezusa, który nie czyni dobra, tak naprawdę nie wypełnia swej chrześcijańskiej misji. Bycie uczniem Pana oznacza bowiem pełnienie dobrych uczynków. Jakich? Podpowiedź możemy znaleźć w dzisiejszych czytaniach. Prorok Izajasz przywołuje sowa Wszechmogącego: „Dziel swój chleb z głodnym, do domu wprowadź biednych tułaczy, nagiego (…) przyodziej” (Iz 58,7). Człowiek, który „rozdaje i obdarza ubogich” (Ps 112,9), wykonuje dobre uczynki i daje świadectwo samemu Bogu. Poprzez niego inni chwalą swego Stwórcę. Dobre uczynki dotyczą również kwestii niematerialnych. Można do nich zaliczyć np. trudy związane z głoszeniem Ewangelii. W tym kontekście dobrym uczniem Jezusa był św. Paweł (por. 1 Kor 2,1–5).


VI NIEDZIELA ZWYKŁA

Czy jesteśmy zmuszeni do przestrzegania Bożych przykazań?
Jak powinniśmy do nich podchodzić?

Pan Bóg pozostawił nam wskazówki w drodze do nieba. Są to Jego przykazania. Nie zmusza nas do ich przestrzegania, lecz mówi do każdego z nas: „Jeśli zechcesz, zachowasz przykazania” (Syr 15,15). Jednocześnie przypomina, że wierność Jego prawom Mu się podoba. I odwrotnie, ich nieprzestrzeganie budzi Jego niechęć, a człowieka naraża na poważną karę. Dzisiejsze czytania pouczają nas przynajmniej w dwóch kwestiach: po pierwsze, nie powinniśmy traktować Bożych przykazań jako ciężaru lub jako przepisów, które ograniczają naszą wolność, lecz raczej jako źródło błogosławieństwa. Psalmista mówi: „Błogosławieni, których droga nieskalana, którzy postępują zgodnie z Prawem Pańskim”
(Ps 119,1). Błogosławieni to inaczej szczęśliwi. Przykazania to również źródło mądrości – „tajemnica mądrości Bożej, mądrość ukryta, którą Bóg przed wiekami przeznaczył ku chwale naszej” (1 Kor 2,7), nie zaś ku naszej udręce. Po drugie, powinniśmy ciągle odkrywać znaczenie przykazań, gdyż zdarza się, że traktujemy je zbyt powierzchownie. I tak na przykład przykazanie „Nie zabijaj” ograniczamy do dosłownego pozbawienia kogoś życia, tymczasem w jego ramach jest również gniewanie się na bliźniego (bo ono go powoli psychicznie zabija). Przykazanie „Nie cudzołóż” odnosimy zazwyczaj do czynu nieobyczajnego, ale już nie bierzemy pod uwagę, że również pożądliwe spojrzenie na bliźniego jest jego złamaniem. Podobnie rzecz się ma z innymi przykazaniami, o czym poucza nas sam Jezus w Kazaniu na górze (por. Mt 5,17–37).