Co zrobić, aby „zmieścić” w 24 godzinach to, co chcemy, i to, co jest dla nas ważne? Czy w wielozadaniowym świecie można znaleźć czas wyłącznie dla siebie i z satysfakcją go wykorzystywać? Karina Sęp, manager, coach i trenerka, udowadnia, że już małe zmiany mogą znacznie poprawić jakość naszego życia. Rozmawia Iwona Demska.


– Z dobrze poinformowanych źródeł wiem, że przyjaciółki nadały Pani ksywkę „zorganizowana”.
– (śmiech) Tak, funkcjonuje ona od wielu lat i pewnie wynika z tego, że postrzegana jestem jako osoba, która ma zawsze wszystko poukładane, zorganizowane, zaplanowane i zapisane w tabelkach.

– Zupełnie mnie to nie dziwi, bo kiedy kilka lat temu przeczytałam jedną z Pani książek, zatytułowaną „Ogarnij swój dzień”, to pomyślałam, że coś jest nie w porządku ze mną albo z autorką. Wydawać by się mogło, że będąc menedżerem, mamą trójki dzieci, nie da się tak funkcjonować, chyba że jest się cyborgiem… Pani w żaden sposób go nie przypomina (śmiech).
– Takie określenia słyszałam już nie raz. Rzeczywiście, jak się czyta mój poradnik czy inne napisane przeze mnie książki, można odnieść wrażenie, że osoba, która je pisała i naprawdę tak funkcjonuje, jest cyborgiem (śmiech). Myślę jednak, że wiele kobiet, pełniąc kilka ról i robiąc tyle rzeczy w życiu, musi funkcjonować właśnie w taki sposób, bo życie to wymusza. (…)






Więcej przeczytasz w najnowszym numerze dwutygodnika „Pielgrzym” (03/2020).