W moich szkolnych czasach tylko wyróżniający się nauczyciele otrzymywali od swoich uczniów przydomki lub pseudonimy. Wyróżniający się nie znaczy ulubieni. Ci, którzy mieli opinię twardych, wymagających, czasami po prostu nieprzyjemnych czy złośliwych, także zyskiwali własne określenia.


Z naszą nauczycielką historii – panią Lesią, Fają lub Fajferą (liczba dodatkowych imion wskazuje na to, że była to nauczycielka nieobojętna dla uczniów) – dobrą komitywę miały chłopaki, dużo gorzej relacja ta wyglądała z dziewczynami. Ale my lubiliśmy historię, ba, nawet się nią pasjonowaliśmy, a nasze koleżanki zwyczajnie za tym przedmiotem nie przepadały. Było to w końcówce lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. PRL chwiał się w posadach, ale do ostatecznego krachu systemu było jeszcze dość daleko. Działała już jednak – zresztą coraz śmielej – zorganizowana opozycja antykomunistyczna. (…)

Adam Hlebowicz

Więcej przeczytasz w 10. numerze dwutygodnika „Pielgrzym” [14 i 22 maja 2022 R. XXXIII Nr 10 (847)]


TUTAJ można zakupić najnowszy (10/2022) numer dwutygodnika „Pielgrzym” w wersji tradycyjnej (papierowej):
https://ksiegarnia.bernardinum.com.pl/pl/p/Pielgrzym-102022/1860

UWAGA – NOWOŚĆ!
TUTAJ można zakupić najnowszy (10/2022) numer dwutygodnika „Pielgrzym” w wersji elektronicznej (PDF):
https://ksiegarnia.bernardinum.com.pl/pl/p/PDF-Pielgrzym-102022-egzemplarz-cyfrowy-nie-podlega-zwrotowi/1861





W moich szkolnych czasach tylko wyróżniający się nauczyciele otrzymywali od swoich uczniów przydomki lub pseudonimy. Wyróżniający się nie znaczy ulubieni. Ci, którzy mieli opinię twardych, wymagających, czasami po prostu nieprzyjemnych czy złośliwych, także zyskiwali własne określenia.