Pani Agnieszka i pan Zygmunt ze Strzepcza są małżeństwem ponad sześćdziesiąt dwa lata. Szmat czasu. I może nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie to, że mąż opiekuje się swoją niepełnosprawną żoną już ponad pięćdziesiąt lat.


„Ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że cię nie opuszczę aż do śmierci…” – to słowa przysięgi małżeńskiej wypowiadanej w kościele podczas ceremonii ślubnej. Przysięga na dobre i na złe. Ale czy zawsze wytrzymuje próbę czasu? Okazuje się, że we współczesnym świecie niekoniecznie. Jednak jest jeszcze wiele par, które wiodą wspólne życie, aż śmierć ich nie rozłączy. O wierności małżeńskiej w ciekawy i oryginalny sposób pisze Alessandro Pronzato: „Pan młody w dniu ślubu przyjmuje kobietę posuniętą w latach, z przywiędniętą skórą pokrytą zmarszczkami, może nawet przygarbioną, zaatakowaną reumatyzmem, z szorstkim charakterem, z bagażem defektów. Przyjmuje nie tylko kobietę swoich marzeń, ale także narzekającą, gderliwą. I odwrotnie, narzeczona nie przyjmuje swojego męża pięknie zbudowanego, silnego, z bujną czupryną, przystojnego, ale także mężczyznę pochylonego przez artrozę, trochę przygłuchego, z okazałą łysiną, mającego liczne dolegliwości i defekty mocno zaakcentowane przez wiek”.
Przykładem takiego prawdziwego, całkowitego oddania drugiej osobie, długiego życia pełnego zrozumienia, czułości i wspólnego pokonywania problemów są właśnie pani Agnieszka i pan Zygmunt.  (…)

Anna Mazurek-Klein


Więcej przeczytasz w 1. numerze dwutygodnika „Pielgrzym” [9 i 16 stycznia 2022 R. XXXIII Nr 1 (838)]

TUTAJ można zakupić najnowszy (01/2022) numer dwutygodnika „Pielgrzym”:
https://ksiegarnia.bernardinum.com.pl/pl/p/Pielgrzym-262021/287







Pani Agnieszka i pan Zygmunt ze Strzepcza są małżeństwem ponad sześćdziesiąt dwa lata. Szmat czasu. I może nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie to, że mąż opiekuje się swoją niepełnosprawną żoną już ponad pięćdziesiąt lat.