Gdyby dokładnie policzyć, to między Wielkim Piątkiem a Niedzielą Zmartwychwstania Pańskiego mija dokładnie trzydzieści sześć godzin. To czas od okrutnej śmierci w męczarniach do powstania z martwych.


Nie chcemy umierać, chcemy żyć wiecznie. Tego ostatniego nie ma jednak bez wcześniejszej śmierci. Doświadczenie Jezusa, rozpamiętywane i dokładnie analizowane od dwóch tysięcy lat, ciągle nas zaskakuje, otwierając nowe pola do dyskusji. To, co się wtedy wydarzyło w ciągu niecałych dwóch dni, nie jest dla nas do końca pojęte, bo pojęte być nie może.
Zdumiewa nas zmienność nastrojów. Przecież chwilę przed Wielkim Piątkiem była Niedziela Palmowa – radość, triumf, tłumy wiwatujące „Hosanna”. Minęło zaledwie kilka dni i te same tłumy krzyczą, złorzecząc: „Na krzyż z Nim!”. Następuje przygnębienie, poczucie utraty i końca wszystkiego. Zaraz potem ponowny wybuch radości, ale inny niż przed tygodniem. (…)

Adam Hlebowicz


Więcej przeczytasz w 7. numerze dwutygodnika „Pielgrzym” [4 i 11 kwietnia 2021 R. XXXII Nr 7 (818)]

TUTAJ można zakupić najnowszy (7/2021) numer dwutygodnika „Pielgrzym”:
https://ksiegarnia.bernardinum.com.pl/pl/p/Pielgrzym-72021/287

Gdyby dokładnie policzyć, to między Wielkim Piątkiem a Niedzielą Zmartwychwstania Pańskiego mija dokładnie trzydzieści sześć godzin. To czas od okrutnej śmierci w męczarniach do powstania z martwych.