Zawsze na nowo w okresie Bożego Narodzenia urzeka nas piękno naszych kolęd i to zarówno ich słowna treść, jak i bogata i różnorodna melodyka.

Forma melodyczna kolęd kształtowała się w zależności od ich treści tekstowej i umiejętności ich twórców.

Kolędy średniowieczne, sięgające XV wieku, a także kolędy z okresu renesansu odznaczają się ściśle religijną, głęboką treścią biblijną i teologiczną. Powstały bowiem głównie na podłożu liturgicznych śpiewów chorałowych i dramatów liturgicznych. Stąd też melodie tych kolęd utrzymane są przeważnie w poważnym stylu chorałowym. Niestety nie wszystkie źródła naszych najstarszych kolęd przekazują nam ich melodie. Niektóre przekazy, jak np. rękopiśmienne kancjonały z Biblioteki Czartoryskich (1551) i z Biblioteki Kórnickiej (1551-1555), zawierają tylko same teksty kolęd, do których melodie znajdujemy dopiero w księgach chorałowych i w innych zbiorach kolędowych. Melodie staropolskich kolęd zachowały się głównie w najstarszych rękopiśmiennych kancjonałach (1586-1707) benedyktynek z klasztoru w Staniątkach oraz w drukowanych kancjonałach protestanckich (pastora toruńskiego Piotra Artomiusza, Walentego z Brzozowa i in.). Melodie te wywodzą się często z liturgicznych śpiewów chorałowych: sekwencji, hymnów, antyfon i in. I tak np. w XVI-wiecznej kolędzie: „Dzięki już wszytcy oddajmy Panu Bogu” wykorzystano tekst i melodię bożonarodzeniowej sekwencji: „Grates nunc omnes”. Niektóre melodie kolędowe pochodzą z inwencji anonimowego autora, jak np. melodia kolędy: „Już Cię żegnamy, o rozkoszne Dziecię”, którą zanotowano w kancjonale staniąteckim z 1586 roku, a tekst w kancjonale z Biblioteki Czartoryskich z 1551 roku pt.: „Pieśń Pana Jezusowe dzieciństwo kołysając, pożegnając ji, Matuchnie się polecić jego”. Czasem w melodiach XVI-wiecznych kolęd pojawiają się motywy muzyki ludowej, jak np. w zanotowanej w kancjonale Artomiusza kolędzie: „Nuż my, dziatki, zaśpiewajmy z weselem”. Warto wspomnieć, że z XVI-wiecznego repertuaru kolędowego pochodzi powszechnie dziś śpiewana kolęda: „Anioł pasterzom mówił”, której tekst jest tłumaczeniem czwartej zwrotki starej łacińskiej pieśni bożonarodzeniowej: „Dies est laetitiae”. Jednakże melodia dzisiejszej wersji pojawia się dopiero w XIX-wiecznym śpiewniku ks. M. Mioduszewskiego.

W okresie baroku następuje znaczny rozwój twórczości polskich kolęd. Wzbogaca się ich tematyka o nowe wątki treściowe. Wzbogaca się też ich forma muzyczna. Treść ewangeliczna kolęd ulega unarodowieniu.

Akcja nocy betlejemskiej przenosi się do Polski. Pasterze występujący w tak licznie wówczas komponowanych pastorałkach przybierają polskie imiona i grają na rodzimych instrumentach ludowych. W pełnych ekspresji kolędach barokowych pojawiają się wątki świeckie. Zmienia się melodyka i rytmika kolęd. Słychać w nich motywy melodii świeckich pieśni, a także rytmy rodzimych tańców ludowych (np. mazurków, krakowiaków) i tańców narodowych (polonezów).

Cennym źródłem polskich kolęd barokowych jest wydany w Krakowie w 1630 roku zbiór 36 kolęd bez nut Jana Żabczyca pt. „Symfonie anielskie, albo Kolenda mieszkańcom ziemskim od muzyki niebieskiej, wdzięcznym okrzykiem na dzień Narodzenia Pańskiego zaśpiewane”. Mimo braku zapisu nutowego kolędy wydane przez Żabczyca były powszechnie śpiewane, gdyż do każdej kolędy podał on informację dotyczącą melodii, na jaką ma być śpiewana. Odnośniki metodyczne Żabczyca to pieśni wówczas powszechnie znane. Były to przede wszystkim piosenki świeckie, przeważnie ludowe (np. „Jechał chłop do miasta”, „Poszła niewiasta z kurem do miasta”), a rzadziej miejskie; polskie, a czasem także ruskie. Tylko szesnastą kolędę należało śpiewać na melodię kolędową: „Przy onej górze”. Wśród kolęd zawartych w „Symfoniach” znajduje się znana do dziś kolęda: „Przybieżeli do Betlejem pasterze”, ale z odnośnikiem melodycznym: „Otóż tobie, pani matko”. Dzisiejsza melodia tej kolędy pojawia się dopiero w dodatku do śpiewnika ks. Mioduszewskiego z 1853 roku.

W przeciwieństwie do „Symfonii anielskich” rękopiśmienne zbiory kolęd barokowych zaopatrzone są przeważnie w nuty.

Rękopis z przełomu XVII i XVIII wieku, pochodzący prawdopodobnie z klasztoru sióstr karmelitanek w Krakowie nosi tytuł: „Zabawa przy nowonarodzonym Panu Jezusie przez nabożne i wesołe śpiewanie, które dusza nabożna ma wyprawować, tuląc i zabawiając dziecinę płaczącą nowonarodzonego Pana Jezusa”. Rękopis zawiera 84 teksty kolęd oraz 36 melodii. Większość zawartych w rękopisie pieśni bożonarodzeniowych to kolędy-kołysanki. Powstanie tego typu kolęd wiąże się z rozpowszechnionym w polskich klasztorach w XVII wieku i w czasach saskich zwyczajem „lulania”, tj. kołysania kolebki Dzieciątka Jezus przy śpiewie kołysanek. Taką praktykę potwierdza pamiętnikarz czasów saskich ks. Jerzy Kitowicz, który tak pisze: „Całe zgromadzenie klasztorne klęcząc formowało cyrkuł (krąg) około kolebki, śpiewając pieśń, do usypiania Dzieciątka Pana Jezusa przystojnie złożoną”. Wśród zawartych w rękopisie kołysanek znajduje się popularna kolęda: „Gdy śliczna Panna Syna kołysała” z melodią do dziś zachowaną. Z kręgu kolęd kołysanek wywodzi się znana już w czasach stanisławowskich jedna z piękniejszych naszych lirycznych kolęd: „Lulajże, Jezuniu”. Oprócz kołysanek rękopis krakowski zawiera też kolędy ujęte w melodie o rytmach marszowych i rytmach dawnych tańców polskich. W niektórych kolędach pojawia się też nuta świecka, jak np. w kantyczce: „Pódźmysz siostry wszystkie teraz po kolendzie”.

Rękopiśmienny zbiór kolęd z 1721 roku zawiera 378 tekstów, ale tylko 80 melodii. Rękopis wywodzi się z kręgu kapel kościelnych. Na jednej z kart widnieje napis: „Kapela generalna... tak wokalistów jako instrumentalistów...” Melodie kolęd zachowane w tym zbiorze stanowią dokument ówczesnej polskiej kultury muzycznej reprezentowany przez organistów, kantorów i kapelmistrzów kościelnych. Niektóre melodie świadczą, że w tych sferach muzycznych znana była też ówczesna zachodnioeuropejska muzyka baroku. Potwierdzają to np. kolędy: „Mili pastuszkowie złóżcie się po słowie” i „Każde stworzenie śpiewaj swe pienie”, których melodie pochodzą ze znanej kompozycji A.Corelli’ego. Melodie kolęd z rękopisu z 1721 roku mają też wielką wartość dla badań folklorystycznych muzyki polskiej w ogóle, gdyż niektóre melodie ludowe zostały tu zanotowane po raz pierwszy. I tak np. melodia kolędy: „Przy onej dolinie w judzkiej krainie” jest zaczerpnięta z pradawnej pieśni weselnej o chmielu, a kolęda: „Kiedy słyszę na obłokach anielskie śpiewanie” posiada nieznaną dziś melodię kujawiaka.

Ważne źródło melodii kolęd z przełomu XVII i XVIII wieku stanowi także kancjonał benedyktynek staniąteckich z 1705 roku, który zawiera 130 melodii pieśni kościelnych i kolęd.

Do wzbogacenia repertuaru barokowych melodii kolędowych przyczyniły się w wielkim stopniu również staropolskie pastorałki, ludowe widowiska, które w XVII wieku przeżywały okres bujnego rozwoju. Podstawowym składnikiem widowisk pastorałkowych były pieśni kolędowe. W związku z tym wzbogacił się zasób melodii kolędowych pod względem ilościowym i jakościowym. Wzbogaciła się melodyka kolęd w pierwiastki swojskie, ludowe.

Spośród licznych pieśni kolędowych z okresu baroku wielką popularność zyskała kolęda: „W żłobie leży”. Jej forma polonezowa zdaje się wskazywać na pochodzenie dworskie. Według opinii K. Kurpińskiego kolęda ta powstała na podłożu melodii poloneza. Nie znamy pełnego zapisu najstarszej wersji melodycznej. Zachował się jedynie początkowy fragment melodii w tabulaturze z przełomu XVII i XVIII wieku. Ks. Mioduszewski w swym śpiewniku z 1838 roku podaje 3 wersje melodyczne, z których jedna przyjęła się dziś powszechnie. Wszystkie wersje utrzymane są w formie poloneza.

Melodia polonezowa pojawia się też w jednej z najcenniejszych kolęd z okresu oświecenia: „Bóg się rodzi”, do której tekst napisał poeta czasów stanisławowskich Franciszek Karpiński. Pierwotnej melodii tej kolędy nie znamy. Próby powiązania jej z polonezem koronacyjnym królów polskich nie znalazły potwierdzenia źródłowego. Najprawdopodobniej w podkładzie muzycznym do tekstu Karpińskiego wykorzystano jedną z pierwotnych polonezowych wersji melodycznych kolędy „W żłobie leży”.

Do melodii i rytmów kolędowych z XVII i XVIII wieku nawiązują też XIX-wieczne kolędy i pastorałki, które do dziś zasilają nasz repertuar pieśni bożonarodzeniowych. W rytmie krakowiaka utrzymana jest melodia pastorałki K. Nowakiewicza ”Ej bracia czy śpicie, czy wszyscy baczycie”. Forma polonezowa pojawia się w melodiach popularnych kolęd: „Dzisiaj w Betlejem” i „Bracia, patrzcie jeno” (autorstwa ks. Dąbrowskiego). W rytm majestatycznego marsza ujęta jest melodia kolędy ks. Z. Odelgiewicza: „Mędrcy świata”.

Na twórczość polskich melodii kolędowych znaczny wpływ wywarł także folklor regionalny. Stąd też w bogatym repertuarze pieśni kolędowych znalazły się np. kolędy krakowskie, góralskie i kaszubskie.

Omawiając zasób melodii polskich kolęd, nie można pominąć ważnej roli jaką odegrały w ich przekazywaniu i utrwalaniu śpiewniki ks. Michała Marcina Mioduszewskiego, a mianowicie: „Śpiewnik kościelny, czyli Pieśni nabożne z melodiami w Kościele katolickim używane” (1838-53) oraz „Pastorałki i kolędy z melodyjami, czyli Piosnki wesołe ludu w czasie Świąt Bożego Narodzenia po domach śpiewane” (1843-53). W przedmowie do „Pastorałek” pisał ks. Mioduszewski: „...zająłem się zbieraniem melodyj do kolęd, aby je uratować od zapomnienia”. I rzeczywiście dzięki wytrwałym poszukiwaniom zebrał on rozproszone w rękopisach kolędy i pastorałki, i przekazał nam ich melodie (a także innych pieśni kościelnych), ocalając je od zapomnienia. Bardzo wiele kolęd, które śpiewamy dziś w okresie Bożego Narodzenia zawdzięczamy śpiewnikom ks. Mioduszewskiego.

Melodie polskich kolęd przybierały w ciągu wieków różne formy i reprezentowały różny poziom artystyczny. Tworzyli je bowiem, najczęściej anonimowo, nie zawsze profesjonalni muzycy. Stąd też nie zawsze odznaczają się one doskonałością formy i bogatą inwencją. Zawsze jednak przejawia się w nich autentyczne piękno, szczerość wyrazu i prawdziwe przeżycie religijne.

Ks. edward hinz

(Pielgrzym nr 26/2001)