Pismo katolickie Pelplin 4 i 11 stycznia 2015 R. XXVI Nr 1 (655)

Dzień święceń prezbiteratu jest wielką radością dla całej diecezji. Dzisiaj Kościół pelpliński dziękuje za 14 nowowyświęconych prezbiterów.

Tak niewiele potrzeba, by z pospolitego dania wyczarować wykwintne dzieło sztuki kulinarnej. Potrawy bowiem, podobnie jak kobiety, lubią być obsypywane kwiatami. Oczywiście z umiarem i wyczuciem, by właściwie wykorzystać nieskończoną feerię barw, kształtów, zapachów oraz walory smakowe roślin, które właśnie z całą mocą rozkwitły w ogrodach i na łąkach.

"Nie do przyjęcia" - tak można w wielkim skrócie objaśnić łacińską maksymę często w przeszłości stosowaną przez chrześcijan w odniesieniu do zbyt daleko idących żądań strony świeckiej.

Według szacunkowych danych poza terytorium Polski mieszka do 21 mln Polaków i osób pochodzenia polskiego. Największe skupiska Polonii to Stany Zjednoczone Ameryki (przeszło 9 mln), Niemcy (ok. 2 mln), Brazylia (ok. 1,8 mln) oraz Wielka Brytania (ok. 500 tys.). Są to dane bardzo przybliżone.

Jak w naszych czasach podchodzi się do pytania o Boga, o to Kim On jest i co można o Nim powiedzieć? Znajdziemy wiele zróżnicowanych podejść do tych zagadnień.

W Wirtach, leśnym ogrodzie dendrologicznym, malowniczo położonym nad Jeziorem Borzechowskim Wielkim, o tej porze roku jest najpiękniej. Po przekroczeniu bramy z napisem "Arboretum Wirty" człowiek znajduje się w świecie, do jakiego tęskni całą swoją naturą.

W bieżącym numerze

Temat wydaje się pozornie wyeksploatowany. Wszyscy wiedzą o rządowym programie Rodzina 500+, mają za sobą wiele z nim związanych rozmów, wyrażanych pochwał lub słów krytyki, czy jednak tak naprawdę zdajemy sobie sprawę z niezwykłego znaczenia tego programu dla życia rzeszy polskich rodzin i wychowujących się w nich dzieci?
Wakacje dobiegły końca. Wymarzona podróż już za nami. Przyszedł wrzesień, a wraz z nim proza życia i tęsknota za tym, co minione. Ale, ale… nie wszystko stracone. Bo w podróży można być cały rok, wcale nie rezygnując przy tym z pracy. Wakacje na okrągło? Brzmi podejrzanie? Aleksandra Bogusławska, autorka inspirującego bloga Duże Podróże, udowadnia, że to możliwe. Już dwa lata żyje na walizkach, pracując zdalnie i spełniając swoje podróżnicze marzenia. O to, jak jej się to udaje, pyta Maja Przeperska.
Pielgrzymowanie kojarzy nam się przede wszystkim z naszym zmierzaniem do miejsc świętych. Mylilibyśmy się jednak, myśląc, że tylko my odwiedzamy świętych w świątyniach szczególnie im poświęconych. Pragnieniem świętych jest bliskość z nami i dlatego oni także do nas przychodzą. Kiedy to przychodzenie dokonuje się w znaku figury albo relikwii, nazywamy je peregrynacją.
Skutki nawałnicy i burzy będą usuwane i naprawiane przez wiele lat. Morze łez wyleją ci, którzy opłakują śmierć swoich bliskich. Odbudowa zniszczonych lasów to perspektywa kilku pokoleń. Jednak klęska wyzwoliła w ludziach również to, co najszlachetniejsze, potężną „nawałnicę” dobra i pomocy.
Kiedy coś bardzo, bardzo mi smakuje, można to łatwo poznać – nic nie mówię, tylko zaczynam się coraz szerzej uśmiechać.
Przeżyłem w swoim życiu wiele gwałtownych wichur i ulew. Ale nigdy takiej jak tegoroczna w piątek, 11 sierpnia, przed godziną 23 w nocy.

Temat numeru

Razem możemy więcej!


Jeden drugiego brzemiona noście – to zwięzłe zdanie apostoła jest inspiracją dla międzyludzkiej i społecznej solidarności. Solidarność – to znaczy: jeden i drugi, a skoro brzemię, to brzemię niesione razem, we wspólnocie. A więc nigdy: jeden przeciw drugiemu. Jedni przeciw drugim. I nigdy brzemię dźwigane przez człowieka samotnie. Bez pomocy drugich”, (Jan Paweł II, Gdańsk, 12 czerwca 1987 roku).

więcej

Wśród nas

Z terroryzmem trzeba walczyć


Jednym z przełomów we współczesnej historii był zamach terrorystyczny 11 września 2001 roku w Stanach Zjednoczonych. Słusznie zauważyli wówczas komentatorzy, iż od tej pory świat już nie będzie taki sam…
Więcej…

Felieton Bp. Wiesława Śmigla

„Nawałnica” ludzkiej dobroci

Skutki nawałnicy i burzy będą usuwane i naprawiane przez wiele lat. Morze łez wyleją ci, którzy opłakują śmierć swoich bliskich. Odbudowa zniszczonych lasów to perspektywa kilku pokoleń. Jednak klęska wyzwoliła w ludziach również to, co najszlachetniejsze, potężną „nawałnicę” dobra i pomocy.

FELIETON / ks. Franciszek Kamecki

Po nawałnicach i ulewach

Przeżyłem w swoim życiu wiele gwałtownych wichur i ulew. Ale nigdy takiej jak tegoroczna w piątek, 11 sierpnia, przed godziną 23 w nocy.