Najnowszy "Pielgrzym" [nr 13/2020]


Jezuici działają w ponad stu krajach, na wszystkich kontynentach. Udzielają rekolekcji, prowadzą szkoły, uniwersytety, instytuty, mają własne media. Towarzystwo Jezusowe założył w 1534 r. Ignacy Loyola, baskijski rycerz, który się nawrócił.


Rodzice przeznaczyli go do stanu duchownego, ale młodego Iñigo López de Oñaz y Loyola (imienia Ignacy zaczął używać później) bardziej pociągało światowe życie – awantury, piękne kobiety, pojedynki i hazard. Trzynaste dziecko w szlacheckiej rodzinie Basków, urodzone 23 października 1491 roku, nie spełniało pokładanych w nim nadziei, ale mimo to otwierały się przed nim perspektywy pięknej kariery – został zaufanym wicekróla Nawarry. Jako rycerz swego pana stanął na czele obrony Pampeluny, stolicy Nawarry, obleganej przez armię Francuzów. Podczas oblężenia kula armatnia strzaskała mu nogę, kości źle się zrosły, trzeba było łamać je ponownie. W czasie rekonwalescencji Iñigo zaczął czytać powieści rycerskie i… książki religijne, Ewangelie i żywoty świętych. Zauważył, że pociecha płynąca z tych lektur trwa dłużej niż jakakolwiek inna. W wieku 31 lat postanowił zerwać z dotychczasowym życiem i całkowicie poświęcić się Jezusowi. (…)



Kliknij, aby powiększyć.


Więcej przeczytasz w najnowszym numerze dwutygodnika Pielgrzym (15/2019).

FELIETON / Piotr Wojciechowski

Wiara potrzebuje chleba                                   

Zmiany w życiu religijnym, jakie przyniosła pandemia koronowirusa, dotknęły wszystkich, szczególnie jednak tych, którzy na co dzień walczyli ze swoją oziębłością, martwili się trudnościami w modlitwie. Teraz oni sami muszą szukać sposobu, aby nie gasła w nich wiara, nie usychała pobożność.

FELIETON / Adam Hlebowicz

Zapachy                                                                    

Jazda rowerem na początku lata to szczególna przyjemność. Sama jazda na dwóch kółkach to już jest coś, ale dodatkowy jej walor o tej porze roku to zapachy, jakie można po drodze zebrać.
Kwitnące kwiaty czarnego bzu, czeremchy, jaśminu, lipy...

HISTORIA / Jan Hlebowicz

Smert, smert, Lacham smert               

„Obrócili księdza plecami do góry i kazali mu wyciąć na plecach dużą polską flagę. »Na kolor czerwony krwi nie zabraknie« – szydzili. Dziewczyny cięły skórę i rysowały, mężczyźni w tym czasie przekazywali sobie z ust do ust butelkę samogonu. (...)"

KULINARIA / Sławek Walkowski

Uchylę wam nieco bananowego nieba

Bardzo powoli przygotowuję się do ponownego zaproszenia przyjaciół i znajomych na kolację do mojego nieformalnego hobbystycznego klubu „12 krzeseł”.
Kiedyś wam o nim pisałem.
Od czasu do czasu wymyślam czterodaniową kolację,...