Z życia Kościoła

Z życia diecezji

Algieria to dziesiąte co do wielkości państwo świata, największe w Afryce. Znaczną część kraju zajmuje Sahara. Północ, na całej długości linii brzegowej Morza Śródziemnego, od Tunezji po Maroko, jest bardziej zaludniona, szczególnie w trzech aglomeracjach: Annaby, Algieru i Oranu. Prawie wszyscy Algierczycy to muzułmanie. Myliłby się jednak ten, kto uważałby, że Kościół katolicki zajmuje tu pozycję marginalną. Beatyfikacja biskupa Piotra Claverie i jego 18 towarzyszy w męczeństwie, zakonników i zakonnic, jest dowodem wielkości i bogactwa tego Kościoła, co podkreślił podczas homilii w sanktuarium Notre-Dame de Santa Cruz w Oranie kard. Angelo Becciu, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

Na północnym wschodzie Algierii, w starożytnej afrykańskiej prowincji Numidii, w 354 r. urodził się św. Augustyn. Jego rodzinna miejscowość nazywała się wtedy Tagasta, dzisiaj to Souk Ahras. To tu rozpoczynam moją pielgrzymkę. Pośrodku miasta na wzgórzu rośnie liczące sobie grubo ponad dwa tysiące lat drzewo oliwne. Niełatwo się tam dostać, otoczone wysokim murem i towarzyszącą mu basztą jest chronione przez mieszkańców. Według tradycji pod tym właśnie drzewem medytował w młodości św. Augustyn. Może się to wydawać dziwne, ale to właśnie muzułmanie je chronią, otaczają zarazem wielkim szacunkiem postać samego Augustyna, widząc w nim nadzwyczajnego człowieka, myśliciela i świętego. (…)

FELIETON / Elżbieta Ruman

Wszyscy jesteśmy aktorami

Prawda nie tylko wiedzie do wolności, ale jest również bezpośrednią drogą do samego Boga. Bez prawdy nie potrafimy rozróżniać dobra i zła. Jeżeli nie szukamy prawdy, stajemy się pełnymi lęku niewolnikami, którzy tylko udają, że naprawdę żyją.

FELIETON / Adam Hlebowicz

Jaki Gdańsk?

Gdańsk na przestrzeni dziejów zmieniał się parokrotnie.
Najpierw słowiański, potem krzyżacki, przez znaczną część swych dziejów kulturowo niemiecki, wreszcie pruski i nazistowski, na koniec niemal stuprocentowo polski.

FELIETON / Zofia Pomirska

Właściwa hierarchia?

„Gabrysia śpi ze mną w łóżku”, „Byłam z Józkiem na spacerze”, „Mój Felek nie lubi gotowanego mięsa” – wydawać by się mogło, że tak brzmią informacje o członkach czyichś rodzin, ale pozory mylą, gdyż w ten sposób wielu z nas coraz częściej mówi o zwierzętach domowych.

KULINARIA / Sławek Walkowski

Dziwna kuchnia to nie my

Taka jest prawda. W polskiej kuchni nic nie szokuje. Nie mamy sera z robalami, nie mamy pieczonych larw i gnijących ryb.
Całkiem niedawno na pewnym poczytnym portalu trafiłem na artykuł o polskich potrawach...

Temat aktualnego numeru

Społeczeństwo

Pielgrzymka do Bingen