Wyruszamy w duchową pielgrzymkę do Lourdes. Nie pielgrzymujemy przez miejsca, lecz przez wydarzenia. A wówczas nawet te dawne i bardzo odległe chwile stają się tak bliskie, że możemy być w nich obecni.

Dokąd najpierw docieramy? Do domu św. Bernadety.

 

Rodzina Soubirous

Znaleźliśmy się w mrocznym pokoju na tyłach nędznego budynku, który kiedyś służył jako areszt. Tam żyje rodzina, której członkiem jest późniejsza niezwykła święta – Bernadeta. Jej rodzice zupełnie nie radzą sobie w życiu. Młyn, którego częścią było ich mieszkanie, został skonfiskowany za długi, a oni nie potrafili sobie znaleźć innego schronienia jak zaplecze więziennego budynku.

A jednak w tej ruderze potrafiło zabłysnąć światło. To tam pojawiła się wybranka Najświętszej Maryi Panny.

Bernadeta była najstarszym dzieckiem państwa Soubirous. 11 lutego 1858 roku, w dniu spotkania z Matką Najświętszą, miała czternaście lat. Była pogodną, spokojną dziewczyną. Ludzie ją lubili, nikt jednak nie sądził, że to dziecko zostanie wyznaczone przez Maryję na powierniczkę swych sekretów. (…)

FELIETON / Elżbieta Ruman

Wszyscy jesteśmy aktorami

Prawda nie tylko wiedzie do wolności, ale jest również bezpośrednią drogą do samego Boga. Bez prawdy nie potrafimy rozróżniać dobra i zła. Jeżeli nie szukamy prawdy, stajemy się pełnymi lęku niewolnikami, którzy tylko udają, że naprawdę żyją.

FELIETON / Adam Hlebowicz

Jaki Gdańsk?

Gdańsk na przestrzeni dziejów zmieniał się parokrotnie.
Najpierw słowiański, potem krzyżacki, przez znaczną część swych dziejów kulturowo niemiecki, wreszcie pruski i nazistowski, na koniec niemal stuprocentowo polski.

FELIETON / Zofia Pomirska

Właściwa hierarchia?

„Gabrysia śpi ze mną w łóżku”, „Byłam z Józkiem na spacerze”, „Mój Felek nie lubi gotowanego mięsa” – wydawać by się mogło, że tak brzmią informacje o członkach czyichś rodzin, ale pozory mylą, gdyż w ten sposób wielu z nas coraz częściej mówi o zwierzętach domowych.

KULINARIA / Sławek Walkowski

Z ziemi egipskiej

Tytuł może sugerować, że w tym felietonie będę wyprowadzał Żydów z niewoli i zajmę się fenomenem manny.
Innym razem.
Po prostu chcę zwinąć Egipcjanom ich fajną zupę.

Pielgrzymka do Bingen